ADOPCJA – TEMAT Z TELENOWELI CZY Z REALNEGO ŻYCIA?

Na ogół ta myśl pojawia się, kiedy lekarze nie dają już nadziei na zajście w ciążę. Czasem wcześniej – ktoś stwierdza, że nie chce całego swojego życia podporządkować leczeniu niepłodności lub rezygnuje z kolejnych etapów z powodów światopoglądowych czy finansowych. Rzadziej spełnieni biologiczni rodzice dochodzą do wniosku, że mogą dać dom dziecku urodzonemu przez kogoś innego. Tak czy inaczej, jest to:

TRUDNA DECYZJA

Z pewnością decyzja należy do kategorii tych najtrudniejszych w życiu, a pamiętajmy, że na ogół muszą ją podjąć dwie osoby, które powinny być całkowicie przekonane, a nie ulegać presji partnera. Chodzi tutaj o psychiczną gotowość na zrobienie tego kroku. Pamiętam, jak koleżanka (świetny materiał na matkę) tłumaczyła, że z powodu złych doświadczeń w rodzinie męża nie chce on zgodzić się na adopcję. Przeszkodą mogą być zatem silne w danym środowisku przekonania o ryzyku wzięcia dziecka z patologicznej czy nieznanej rodziny, o jego potencjalnym obciążeniu genetycznym. Paradoksalnie – im ktoś ma większe poczucie odpowiedzialności, tym może mu być trudniej podjąć decyzję –  przecież dziecko nie jest „towarem”,  który można w razie czego zwrócić.

WIĘCEJ CHĘTNYCH NIŻ DZIECI

Trzeba zdawać sobie sprawę, że chociaż w ośrodkach opiekuńczych znajduje się wiele dzieci – nie wszystkie z powodu sytuacji prawnej mogą zostać adoptowane. Pewną część stanowią też dzieci z jakimś stopniem niepełnosprawności lub starsze, czasem posiadające rodzeństwo, które nie powinno być rozdzielone.Zakłada się, iż różnica wieku pomiędzy dzieckiem a rodzicem powinna wynosić maksymalnie 40 lat, dlatego w przypadku starszych kandydatów szanse na adopcje niemowlaka są niewielkie. Chętnych na zostanie rodzicami jest więcej niż dzieci. Niestety wizja, że oto ktoś przybywa i ratuje sierotkę z ponurej ochronki jest z gruntu fałszywa.

DŁUGI PROCES

Na stronie www.domydziecka.org możemy przeczytać: „Adopcja jest długim, często uczącym cierpliwości procesem. Wymaga od przyszłych rodziców dużo poświęcenia i zaangażowania”. Te dwa zdania dobrze oddają sytuację, na jaką muszą przygotować się zainteresowani przysposobieniem dziecka. Na początku bada się predyspozycje kandydatów – wiek, stan zdrowia oraz ich status życiowy. Po dopuszczeniu do kolejnego etapu następuje szkolenie.  Bardzo ważnym jego aspektem jest pokazanie potencjalnych problemów związanych z wychowywaniem dzieci adoptowanych.
Następnie dochodzi do przedstawienia przez ośrodek konkretnego dziecka (wcześniej rodzice zapoznają się z jego charakterystyką stworzoną przez pracowników, lekarza, psychologa). Po nawiązaniu kontaktu z dzieckiem pozostaje sformalizowanie sprawy w sądzie.

POTRZEBY DZIECKA, A NIE RODZICA

„Chciałabym  niemowlaka, dziewczynkę o niebieskich oczach” No cóż, to jednak nie jest sklep. Pamiętajmy, że adopcja ma być przede wszystkim odpowiedzią na potrzeby dziecka. Wybiera się takich kandydatów, którzy najpełniej je zabezpieczą. Rozmowy z psychologiem odbywające się w trakcie przygotowania, służą postawieniu diagnozy, a nie wsparciu dorosłego w trudnej sytuacji. Może się zdarzyć, że ta procedura będzie chronić przed niewłaściwym czy przedwczesnym wyborem. Mimo to (lub właśnie dlatego) warto być podczas tych spotkań całkowicie szczerym, postawić na otwartość. Ośrodek jest po to, by pomóc, ale też uchronić obie strony przed negatywnymi konsekwencjami złych decyzji.

KORZENIE BIOLOGICZNE

Należy zdawać sobie sprawę z tego, że dziecko ma jakiś biologicznych rodziców, swoją historię. Trzeba mieć w sobie gotowość na zaakceptowanie tego faktu. Próby zatajania istnienia rodziny biologicznej mogą prowadzić do różnych dramatów. Wiedza o swoim pochodzeniu jest dla nas ważna, bo pomaga w budowaniu własnej tożsamości. Rodzice adopcyjni często niesłusznie boją się konfrontacji z rodziną biologiczną.
Innym aspektem jest to, że w większości przypadków dziecko ma  negatywne doświadczenia ze środowiska pochodzenia. Adopcja nie wykasuje jego przeżyć, problemów i niedoborów spowodowanych brakiem odpowiedniej opieki, a „naprawianie” może być długim, żmudnym i bardzo trudnym także dla rodziców procesem.

NIE DLA KAŻDEGO

Adopcja z pewnością jest pięknym, ale i skomplikowanym rodzicielstwem, do którego trzeba się dobrze przygotować. Może się okazać, że to nie jest nasza droga. Ale może też stać się najważniejszym – choć trudnym – zadaniem w życiu.


Autor: Hanna Pietrzak-Trzcińska

Od zawsze otoczona tomami – pracowała w wydawnictwie, teraz recenzuje książki dla dorosłych i te podebrane z regału synowi. Próbuje zostać pełnoetatową copywriterką. W swoich tekstach stara się inspirować, bo ona ubarwia codzienność, i lekko ironizować, bo dystans ułatwia życie.

Zdjęcia: Designed by Freepik

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ