PLOTKOWANIE – DLACZEGO TAK LUBIMY TO ROBIĆ?

Robi to większość z nas. Rzadziej lub częściej. Kto nigdy nie brał udziału w przekazywaniu między sobą niesprawdzonych informacji? Co ciekawe, wbrew temu, co się czasem mówi – akurat plotkowanie wcale nie jest ulubionym zajęciem jedynie kobiet. Plotka istnieje od czasów, gdy ludzie jakoś zaczęli się ze sobą komunikować. I chociaż może ona dotyczyć pozytywnych wiadomości, to jednak większość z nich ma zabarwienie negatywne, a badania dowodzą, że te ostatnie rozchodzą się dużo szybciej. I nimi właśnie zajmiemy się w tym artykule. Dlaczego to robimy, skoro wiemy, że plotkowanie nie jest zbyt dobrym zachowaniem?

PLOTKA MA PEWNE FUNKCJE

Zacznijmy od tego, że takie przekazywanie informacji między sobą ma pewne role w życiu społecznym. Plotka zazwyczaj wzmacnia naszą pozycję w grupie – przez chwilę jesteśmy w centrum uwagi i możemy mieć poczucie, że jesteśmy ważni. Tworzy się swego rodzaju więź, bo to przekazywanie informacji na ogół odbywa się pośród ludzi darzących się zaufaniem, często objęte przykazem „tylko nie mów nikomu”. Plotka może też być narzędziem kontroli społecznej – jeśli nie będziesz się zachowywał zgodnie z wyznaczonymi normami czy oczekiwaniami danej grupy – zostaniesz oceniony. I w końcu:

TO TAKIE PRZYJEMNE

Prawdopodobnie za częstym plotkowaniem czai się też czysta przyjemność z tej formy spędzania czasu. Mówienie o innych (zwłaszcza źle) może pozornie poprawiać nasze poczucie wartości (skoro to nie ja jestem tą osobą, którą stawia się w negatywnym świetle). Bardzo lubimy rozmawiać o problemach innych, bo dzięki temu możemy choć na chwilę zapomnieć o swoich. Psychologowie zwracają też uwagę na fakt, że plotkując możemy własne słabości przypisać komuś innemu.

CZY UMIESZ PRZESTAĆ

Czy chciałabyś, żeby twoja osoba była tematem rozmowy, w której nie uczestniczysz i nie masz możliwości obrony, sprostowania nieścisłości? No właśnie, więc może trzeba po prostu przestać plotkować? Nie kryć się za wymówką, że skoro wszyscy to robią, to i tobie wolno? Po pierwsze może być to naprawdę trudne, bo ludzie oczekują od nas udziału w tym procederze.

„Joanna wzruszyła ramionami z niechęcią i irytacją. Nie ma nic przykrzejszego niż rozmowa z kimś, kto nie chce uczestniczyć w obsmarowywaniu bliźniego”. Tak świetnie uchwyciła sedno problemu Małgorzata Musierowicz w „Kwiecie kalafiora”. Nawet jeśli zdajemy sobie sprawę z tego, że nie powinniśmy brać udziału w rozmowie o osobie nieobecnej często najzwyczajniej w świecie nie potrafimy zaprotestować, kiedy ktoś zaczyna opowieść w stylu: „a słyszałaś, że ona…” Może warto poćwiczyć przed lustrem dwa zdania:

„Dlaczego mi o tym mówisz, czy to nas dotyczy?”

„Nie rozmawiam o innych bez ich obecności”.

I nastawić się na to, że nasz rozmówca poczuje się urażony…

PRZYNAJMNIEJ ZOSTAW DLA SIEBIE

Oczywiście samo postanowienie, że nawet jeśli wysłuchamy jakiejś plotki to nie puścimy jej dalej – już jest pewnym sukcesem. Zwłaszcza, że na ogół każdy przetwarza zasłyszaną informację, tak że rośnie ona jak śniegowa kula. Przeziębiona sąsiadka w początkowej fazie plotki, gdzieś na jej końcu ląduje w szpitalu z zapaleniem płuc (dalej w rzeczywistości mając tylko lekki katar). Nawet jeśli uznamy, że w każdej plotce jest ziarno prawdy nie ma powodu, by z tego ziarenka wyrastał krzak niesprawdzonych wiadomości.

CZY POWINNAM JEJ POWIEDZIEĆ

Inną kwestią jest, czy usłyszawszy niesprawdzoną informację o kimś, zwłaszcza bliskim,  powinniśmy go o tym poinformować? Powiedzmy, że dotyczy twojej najbliższej przyjaciółki? Pamiętajmy, że perfidna plotka może nieźle namieszać w związku, czy zepsuć czyjąś pozycję w pracy. Decyzja na pewno nie jest łatwa. Pewnie należy zastanowić się, czy ta osoba może coś konkretnego zrobić, by naprawić ewentualne szkody powstałe na skutek plotki czy też niepotrzebnie się zdenerwuje, a raczej i tak nic nie zdziała?

Z pewnością nie jest łatwo przestać brać udział w plotkowaniu. Ale przecież nie jesteś osobą, która musi sobie sztucznie podnosić poczucie własnej wartości wytykając słabości innych?


Autor: Hanna Pietrzak-Trzcińska

Od zawsze otoczona tomami – pracowała w wydawnictwie, teraz recenzuje książki dla dorosłych i te podebrane z regału synowi. Próbuje zostać pełnoetatową copywriterką. W swoich tekstach stara się inspirować, bo ona ubarwia codzienność, i lekko ironizować, bo dystans ułatwia życie.

Zdjęcia: Designed by Freepic

 

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ