PAN OD SZACHÓW / MICHAŁ KANARKIEWICZ

Wydawałoby się, że szachy to gra nieatrakcyjna i przestarzała, bo bez kolorowych plansz, gadżetów oraz efektów dźwiękowych. A jednak – na straży 64 pól wciąż stoją król, hetman, gońce, skoczki, wieże i pionki. Potyczki bierek nie pozwalają, by szachownica pokryła się kurzem. Ba, nie dopuszcza też do tego Michał Kanarkiewicz, naucziela szachów, zwany po prostu „panem od szachów“, który od ponad 6 lat zawodowo zajmuje się propagowaniem idei zajęć szachowych w szkole. Niech nie zwiedzie Was rozbrajający uśmiech trenera, bądźcie czujni – w szachach liczy się refleks i strategia, a właśnie o niej przeczytacie w najnowszej książce Lekcja strategii. Jak rozwijać dzieci poprzez naukę gry w szachy.

Małgorzata Matysek: Panie Michale, obserwując Pana profil na Facebooku, doszłam do wniosku, że Pan… nie gra, bo to wszystko, czym się Pan zajmuje, jest bardzo autentyczne – rozkładając szachy w świetle jupiterów i pokazując to w mediach społecznościowych, czyni Pan szachy medialnymi. Nagle okazuje się, że „wow, to musi być dobra gra!“. Nagrywa Pan filmiki z inspirującymi gośćmi, mówcami motywacyjnymi, trenerami (np. Piotr Bucki, Rahim Blak, Michał Bajorek), dzięki czemu gromadzi Pan wokół siebie grono osób nastawionych na rozwój, którzy mogą sobie podać dłonie nad szachownicą. Jak szachowa pasja wpłynęła na Pana życie? Czego Pana nauczyła?

Michał Kanarkiewicz: Dziękuję za docenienie moich działań. Rzeczywiście jest tak, że pokazuję szachy w innym świetle, niż dotychczas były pokazywane. Często pojawiam się w mediach, a tam staram się odczarować szachy i pokazać, że mogą być ciekawą, intelektualną rozgrywką.

MM: Umie Pan przegrywać?

MK: Ho, ho, dobre pytanie. Uczę się i myślę, że będzie to najbliższa prawdzie odpowiedź. Uczę się, bo chcę i uważam, że to ważne. Równolegle do tego zdarzają się momenty, gdy porażki mnie przytłaczają, sponiewierają. Dlatego staram się każdą porażkę zamienić w lekcję. Najlepiej wartościową lekcję, z której wyciągnę wnioski i pójdę dalej.

MM: Czy może Pan oszacować, ile partii rozgrywa Pan tygodniowo? Kto jest Pana szachowym idolem i jakie sposoby pomagają Panu w codziennym dążeniu do doskonalenia swojej strategii?

MK: Z moimi uczniami gram i pewnie tych partii uzbiera się całkiem sporo. W wolnym czasie skupiam się już na pracy nad moim rozwojem. Będąc juniorem, grałem znacznie więcej, teraz moja rola jest już inna – popularyzuję grę w szachy i na tym się skupiam, co nie zmienia faktu, że partyjkę szachów z Rahimem Blakiem, Michałem Bajorkiem czy Piotrkiem Buckim zawsze chętnie rozegram [śmiech]. Moim szachowym idolem jest Garri Kasparow, a spośród polskich szachistów – wielokrotny Mistrz Świata w rozwiązywaniu zadań szachowych (solving) – Piotr Murdzia, który swego czasu był moim trenerem.

MM: Tajniki królewskiej gry w szachy może pojąć każdy rezolutny młodzieniec i każda młoda dama, nawet jeśli liczą sobie jedynie 4 lata. Szachy mają być zabawą, łamigłówką, sposobem na wspólny czas z rodzicem czy rówieśnikami. Pan pokazuje, że w dobie Internetu, szachy wyzwalają emocje! Zdradzi Pan kilka sprawdzonych patentów na zachęcenie dzieci do szachów?

MK: Tak, to prawda. Myślę, że nie ma jednego, uniwersalnego sposobu. W mojej opinii należy podejść do każdego dziecka jak do drzewa, a nie jak do lasu. Każde drzewo w lesie jest inne, tak samo jest z dziećmi – każde jest inne. Jeśli miałbym dać jedną wskazówkę, to brzmi ona: spraw, aby nauka gry w szachy była przyjemnością i zabawą.

MM: „Nauczcie dzieci grać w szachy, a o ich przyszłość możecie być spokojni“ – to zdanie nieoficjalnego mistrza świata z lat 1858-1884, Paula Morphy’ego, przewija się w Pana książce i na oficjalnym profilu. Nawet tytuł Pana książki nie odnosi się wprost do strategii szachowych, ale akcentuje fakt, że szachy mają wpływ na rozwój naszych dzieci, by niekoniecznie stały się mistrzami świata w szachach, ale by można było o nich powiedzieć „mistrzowie świata w życiu“. Jakie pozytywne zmiany – jako trener – widzi Pan u swoich uczniów?

MK: Rzeczywiście, moim zdaniem warto postawić na szeroko pojęty rozwój. Dla mnie wyniki sportowe nie są na pierwszym miejscu i często to podkreślam. W mojej opinii kluczowe jest to, aby dzieci poradziły sobie w życiu i to właśnie traktuję priorytetowo. Jako nauczyciel szachów najczęstszą przemianą, jaką dostrzegam u moich uczniów, jest… wzrost cierpliwości. Poza tym młodzi szachiści mają na ogół lepiej rozwiniętą pamięć, nawyk dyscypliny, a także zdolność do koncentracji, która w świecie przebodźcowania odgrywa coraz większą rolę.

MM: Założył Pan szkołę szachową „Pierwszy ruch“ – jak często zdarza się, że z Pana zajęć, czy to stacjonarnych, czy on-line, korzystają dorośli? Czy potrafi Pan ocenić – na podstawie uczniów, z którymi ma Pan styczność w szkołach – czy dzieci mają grających w szachy rodziców?

MK: Dorośli coraz częściej i coraz chętniej uczą się gry w szachy. Dlaczego? Ano pewnie dlatego, że dzieci uczą się w szkole i proszą rodziców o rozgrywkę domową, której jestem wielkim zwolennikiem. W mojej opinii najlepszym nauczycielem i sparingpartnerem dla dziecka, szczególnie na początku, jest rodzic.

MM: Darzę szachy olbrzymim szacunkiem, zachęcam syna do gry w szachy od najmłodszych lat i bardzo mu dopinguję, gdy gra z dziadkami, tatą czy kolegami, ale zawsze uznawałam tę grę za bardziej męską. Jak Pan sądzi, skąd bierze się to mylne myślenie?

MK: Z faktu, że znacznie mniej kobiet gra w szachy. Być może to kwestia stereotypów, trudno powiedzieć. Myślę, że warto zachęcać i pokazywać szachy jako narzędzie do rozwoju – to zmienia optykę.

MM: Jakąś trudną do pokonania barierą jest często otwarcie szachowe. Profesjonalni szachiści mają swój repertuar debiutowy, pierwsze posunięcia w partii są więc błyskawiczne i z góry przemyślane. Co doradziłby Pan amatorowi, by pomóc mu zaangażować się na tym pierwszym etapie gry?

MK: Wyprowadzaj figury, walcz o centrum, zabezpiecz króla i przygotuj atak na oponenta. Jednak przede wszystkim… baw się dobrze, grając w szachy!

GARŚĆ MOTYWUJĄCYCH HASEŁ OD MICHAŁA KANARKIEWICZA, trenera szachowego:

  • Każde dziecko nadaje się do gry w szachy. Bez wyjątku.
  • Szachy mogą rozwijać kompetencje matematyczne, w szczególności zdolność strategicznego, logicznego i krytycznego myślenia
  • Nauka przegrywania to jeden z fundamentów przyszłego sukcesu.
  • Szachowy Mistrz świata jest jeden, bądź Mistrzem świata w życiu. Każdy z nas może nim być.
  • Bądź wystarczająco dobrym rodzicem, nauczycielem – rozwijaj się z dzieckiem i na miarę swoich możliwości odkrywaj z nimi świat królewskiej gry.

Najnowszą książkę Michała Kanarkiewicza Lekcja strategii. Jak rozwijać dzieci poprzez naukę gry w szachy kupić można na stronie: sklep.kanarkiewicz.pl


Autor: Małgorzata Matysek

Współpracująca z wydawnictwami redaktorka, korektorka, copywriterka; współtworzy markę Marie Zélie, ale przede wszystkim jest mamą rozbrykanej trójki, której namiętnie czyta to, co opisuje na slowemlukrowane.blogspot.com

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ