AGATA BOBA – projektuję i rysuje same dobre rzeczy

Agata Boba 35-letnia graficzka i ilustratorka, ceniąca sobie zwykłe życie. Założycielka i człowiek orkiestra w Studio Kiddo, w którym tworzy psychopozytywne plakaty, Dziewczyński Kalendarz Mocy oraz kartki okolicznościowe. Kotolubna domatorka pozbawiona sportowego ducha.

agata boba

SKLEP

MINT: Jakie jest biznesowe motto Agaty Boba?

AGATA BOBA: Od razu pytanie, na które nie mam odpowiedzi! Prowadzenie biznesu w tradycyjnym rozumieniu, to nie jest ulubiona część tego, co robię. A do tego rzadko myślę o tym, co robię, jako o biznesie, bo tworzę markę osobistą, więc Studio Kiddo to ja i to, co robię. Jest to o tyle fajne, ze pozwala mi działać intuicyjnie i mam sporo miejsca na spontaniczność i swobodę. Ale może to, że jestem orędowniczką hasła „zrobione jest lepsze od doskonałego” można podpiąć pod biznesowe motto? Albo to, że staram się wybierać proste rozwiązania lub upraszczać procesy zamiast komplikować sprawy? W każdym razie uciekam od tego, żeby biznes spędzał mi sen z powiek i nie analizuję bez końca rozkładając to, co robię na czynniki pierwsze.

agata boba

MINT: W jaki sposób ładujesz baterie?

AGATA BOBA: Ze względu na pandemię i sytuację w kraju ładowanie baterii i dbanie o higienę psychiczna jest dla mnie teraz dużym wyzwaniem. Staram się to robić czytając i spacerując. Słucham też podcastów, oglądam seriale, spędzam czas z bliskimi i kotem. Zwracam  uwagę na to, żeby nie zaniedbywać snu i staram się po prostu nie przeciążać. Wiem, że kult pracy jest bardzo mocny, a ambicja jest w cenie, ale przez dłuższą chwilę tak żyłam i cóż.. nie podobało mi się. Nie ma już we mnie potrzeby pięcia się wyżej, udowadniania czegoś kosztem spokoju czy relacji. Oczywiście nie znaczy to, że stoję w miejscu, ale staram się dokonywać takich wyborów, żeby móc spokojnie pracować i działać. Znam się na tyle, że wiem, że każdy okres działania na bardzo wysokich obrotach i w stresie, kończy się spadkiem samopoczucia, wiec staram się unikać przepracowywania i brania na siebie za dużo. Oczywiście nie zawsze się udaje, ale często uda mi się w porę zainterweniować i odpuścić w odpowiednim momencie.

MINT: Jakie narzędzia wykorzystujesz w codziennym prowadzeniu firmy?

AGATA BOBA: Oprócz programów graficznych (Procreate i CorelDraw) korzystam właściwie tylko z tabletów: iPada Pro i Wacom Intuos Pro oraz komputera stacjonarnego. Tak naprawdę mój biznes mogę spakować do jednego kartonu. Korzystam z usług zewnętrznych, jeśli chodzi o księgowość oraz sprawy techniczne związane ze stroną, bo, tak, jak wspominałam, cenię sobie spokój i wolę takie obowiązki, które niby mogę zrobić, ale w sumie to mnie nie cieszą, delegować. Swoje produkty drukuję w zaprzyjaźnionych drukarniach.

Zapisz się na MINTowy newsletter i odbierz PREZENT - Tygodniowy planner menu do druku

Dołącz do naszej społeczności i poczuj miętę do MINT! Nasz newsletter to gwarancja dobrych treści! Odbierz w prezencie Tygodniowy Planner Menu, bo to nowa jakość organizacji codzienności.

agata boba

MINT: Skąd czerpiesz inspiracje do plakatów i kartek?

AGATA BOBA: Staram się tworzyć treści, które głęboko ze mną rezonują, a więc dotyczące emocji, wzmacniające kobiety, wspierające je, klepiące je po plecach. Nie jestem psycholożką, wiec oczywiście wykorzystuje do tego tylko swoją perspektywę, czyli perspektywę osoby, która po prostu żyje i mierzy się z różnymi trudnościami emocjonalnymi. Od wielu lat zmagam się z zaburzeniami lękowymi, w związku z tym konsumuję dużo treści związanych ze zdrowiem psychicznym i dbaniem o siebie. Korzystam też z psychoterapii. To wszystko generuje tyle przemyśleń i wniosków, że jest w zasadzie niekończącą się inspiracją. Jestem przekonana, że dbanie o zdrowie psychiczne to bardzo ważna kwestia, a w naszym społeczeństwie to jeszcze ciągle sprawa, o której mówi się za mało i trochę powód do wstydu, jeśli mamy na koncie takie trudne doświadczenia. Wiem jednak, że normalizując ten temat, nawet takim oddolnym, nienachalnym działaniem, jak moje, mogę pomóc komuś, kto mierzy się lub będzie mierzył z podobnymi problemami. Nie mam na myśli tego, że uleczę kogoś grafiką, ale o to, że gdy człowiek spotyka się regularnie z czymś niewygodnym, ale widzi, że nie ma się czego wstydzić, to może to oswoić i się z tym zmierzyć np. podejmując decyzję o wizycie u specjalisty, jeśli na którymś etapie życia znajdzie się na emocjonalnym zakręcie.

agata boba

Niecierpię się spieszyć, wiec zazwyczaj od pobudki do momentu, gdy jestem gotowa do pracy mija godzina.

MINT: Jakie działania marketingowe prowadzisz promujące swoją markę?

AGATA BOBA: To jest pytanie, na które mogę odpowiedzieć zaczynając od: „Nie róbcie tak”. W zasadzie opieram swoje działanie tylko o obecność w social mediach. Kilka razy zdarzyło mi się korzystać z płatnej reklamy, ale ciągle odwlekam zajęcie się tym tematem poważniej. Tak samo z newsletterem- niby wszystko gotowe, a newslettera jak nie było, tak nie ma. W związku z tym, ze jestem w sieci już dość długo, to czasem mogę liczyć na to, że jakaś inna twórczyni lub twórca pokaże mój produkt po prostu z sympatii lub nieodpłatnie. Często też moja społeczność udostępnia treści, które tworzę, no ale tego też nie mogę nazwać planowanymi działaniami marketingowymi. Mam swój sklep i powiązałam go z kontem na Instagramie, wiec to jest na pewno coś, co ułatwia potencjalnemu klientowi zakup, ale jak widzisz, mogłabym w tym temacie wiele nadrobić.

MINT: Bez czego nie możesz się obejść w swojej pracy?

AGATA BOBA: Bez iPada, Internetu i kontaktu z ludźmi. Naprawdę to jest super, że to, co robię nie jest tylko wstawianiem produktów do sklepu, tylko mogę podzielić się tym ze społecznością, która jest wspaniała i bardzo wspierająca. Nie zdziwi Cię pewnie, że takie treści, jakie tworzę gromadzą raczej empatycznych, świadomych ludzi. No więc wyobraź sobie, jaka to przyjemność mieć pracę polegającą na tworzeniu tego, co daje ci radość i kontakcie z nimi.

MINT: Jakie są Twoje biznesowe priorytety?

AGATA BOBA: Być niezależną finansowo, robiąc swoje. Ale ważne jest dla mnie także, żeby zarabiać etycznie i wspierać innych.

MINT: W moje torebce…. dokończ zdanie

AGATA BOBA: Noszę plecak i bardzo to polecam, bo to duża wygoda! Panuje w nim prawdopodobnie unikalny mikroklimat i niejedna mikrobiolożka byłaby zainteresowana przebadaniem jego dna, ale ostatecznie nie ma w nim nic zaskakującego: portfel, pendrive, plastry, podpaski, spray na komary, płyn do dezynfekcji rak lub chusteczki, gaz pieprzowy, klucze z gwizdkiem, tabletki na ból głowy, jakaś przekąska, długopisy, gumki do włosów, gumy do żucia i zapasowe skarpetki.

MINT: Od czego zaczynasz dzień?

AGATA BOBA: Dzień zaczynam od spojrzenia w oczy mojemu kotu, który zazwyczaj wskakuje na mnie, żeby obudzić mnie na głaskanie. Te poranne pieszczoty trwają zazwyczaj od kilku do kilkunastu minut. Staram się jak najbardziej odwlec sięgniecie po telefon, ale różnie z tym bywa. Niecierpię się spieszyć, wiec zazwyczaj od pobudki do momentu, gdy jestem gotowa do pracy mija godzina. W tym czasie robię toaletę, przebieram się, ściele łóżko i jem śniadanie. Czasem poczytam książkę, czasem scrolluję media społecznościowe. Oczywiście wszystko to w towarzystwie kota, który wymaga dużo uwagi po tym, jak przez kilka godzin mojego snu był pozostawiony na pastwę losu i nikt się nim nie zajmował. Wiadomo, że ilość głasków na godzinę mu się wtedy nie zgadza i trzeba nadrobić.

agata boba

MINT: Co pomaga Ci się odstresować?

AGATA BOBA: Nie jestem tą osobą, która na rozmowie kwalifikacyjnej do pracy chwaliła się, że dobrze radzi sobie ze stresem i świetnie pracuje pod presją czasu. Staram się po prostu przewidywać, co może się stać i nie dopuszczać do takich sytuacji, które są bardzo stresujące. Ale oczywiście nie wszystko da się przewidzieć. Korzystam wtedy z techniki relaksacyjnej Jacobsona, prowadzonych medytacji, robię ćwiczenia z oddychania, słucham monotonnych dźwięków, zajmuję się jakimiś pracami fizycznymi, nawet sprzątaniem, bo to pozwala mi wyłączyć mózg i odpocząć od natłoku myśli, który mi zazwyczaj towarzyszy w stresie. Skupienie się na automatycznym wykonaniu jakiegoś zadania, jak np. segregowanie ciuchów w szafie albo oczyszczenie chodnika przed domem działa odprężająco. Szukam też wsparcia u mojego partnera, przyjaciół i na terapii. To często pozwala na zobaczenie spraw z innej perspektywy i zapanowanie nad pesymistycznymi scenariuszami, które uruchamiają się wtedy w mojej głowie.

MINT: Twój sposób na kryzysowe momenty

AGATA BOBA: Jeśli pytasz o kryzysy motywacyjne, czy brak chęci do działania i mocy twórczych, to moim sposobem jest odpuszczenie. Wiem, że to niezbyt popularne, żeby się „poddawać”, ale ja uważam, że trzeba odpocząć, odciąć się, zająć czymś innym i przeczekać. Myślę, że te kryzysowe momenty nie biorą się znikąd- czasami to przemęczenie, a czasami po prostu trzeba znaleźć słabe ogniwo, które sprawia, że to, co robimy przestaje nas cieszyć. Najlepsze w prowadzeniu swojego biznesu jest to, ze można go zmieniać, zgodnie z tym, jak my się zmieniamy i czego potrzebujemy.

agata boba
agata boba

MINT: Co Cię najbardziej motywuje?

AGATA BOBA: Czasem to są entuzjastyczne lub po prostu bardzo wspierające reakcje moich klientek, czasami niezależność finansowa i ogólnie pieniądze, a czasami to, że mogę dzięki temu żyć i pracować na swoich zasadach.

MINT: Czy nagradzasz się za swoją pracę?

AGATA BOBA: Tak, chociaż głównie w swojej głowie. Nie mam w zwyczaju działać na zasadzie „Jeśli osiągnę x, to kupię sobie y”. Jeśli chcę coś kupić, tzn. że jest mi to potrzebne, więc, o ile nie stoją na przeszkodzie finanse, to po prostu to kupuję. Z drobnych przyjemności, które sobie sama sprawiam (ale nie uzależniam ich od tego, czy np. zakończyłam jakiś projekt lub odniosłam inny sukces) chętnie kupuję czyjąś twórczość, bo przyjemnie jest mi pić z ręcznie robionego czy malowanego kubka albo patrzeć na czyjąś grafikę na mojej ścianie. No i jeszcze rośliny- wspaniale jest mieć w zasięgu wzroku żywą zieleń, więc od czasu do czasu wracam do domu z nowym nabytkiem.

MINT: Jak zdeterminować swój własny styl?

AGATA BOBA: Nie ma innej drogi niż zdobywając doświadczenie, czyli rysując. A jak już się człowiek narysuje, to zauważa, że preferujemy niektóre narzędzia, techniki i że zaczynamy niektóre elementy np. twarze czy budynki, rysować w określony sposób. Ta powtarzalność niektórych elementów zaczyna być dla nas charakterystyczna i składać się na to, co nazywamy finalnie stylem. Na pewno można też poświęcić chwilę na przeanalizowanie prac innych ilustratorów, którzy mają mocno określny styl i zastanowić się, co takiego sprawia, że bez podpisu wiadomo, że to właśnie ich praca. Może cię to zainspirować do podjęcia konkretnych kroków w tworzeniu swoich prac. Mój styl długo nie był jednolity, a nawet teraz nie jest bardzo spójny. Uważałam to długo za wadę, ale teraz myślę, że po prostu to jest proces, który się odbywa i wraz z doświadczeniem zmienia się nasz sposób tworzenia.

agata boba
agata boba
agata boba

MINT: Co poradziłabyś ilustratorkom, które są na początku swojej drogi?

AGATA BOBA: Ja bardzo długo nie myślałam, żeby być ilustratorką, więc nie podejmowałam żadnych konkretnych kroków, żeby się nią stać. Oprócz zajęć plastycznych w podstawówce nie chodziłam na żadne lekcje rysunku, a wszystko, co robiłam w tym temacie, traktowałam jako hobby. Nie poszłam ani do Liceum Plastycznego ani na studia artystyczne, bo żyłam w przeświadczeniu, że trzeba być rozsądnym i zdobyć jakiś zawód, a nie być z zawodu artystką. Wydawało mi się też abstrakcyjne, że można na tym zarabiać. Ale gdy pojawiało się jakieś zlecenie lub możliwość współpracy, to je podejmowałam, choć cały czas pracowałam w innych zawodach. ilustratorką zostałam więc po prostu, bo gdzieś tam jednak cały czas rysowałam, czasem zgłaszałam się do jakiegoś konkursu, czasem odpowiedziałam na ofertę wykonania jakiegoś zlecenia. Gdybym jednak miała to jakoś uporządkować, to radziłabym dużo rysować, korzystać z tego, że obecnie na YouTube czy Skillshare jest mnóstwo tutoriali, które pozwalają zdobywać kolejne umiejętności i nauczyć się rysowania właściwie z domu.

Nigdy nie byłam na lekcjach rysunku, ale wydaje mi się, że to też jest cenne doświadczenie, bo mamy kogoś, kto nas poprawia i wskazuje błędy.

 

Na Facebooku są też grupy dla ilustratorów, gdzie możemy poprosić o krytykę naszej pracy i wskazanie ewentualnych błędów, a także takie, na których można znaleźć zlecenia, więc warto próbować. Są też zagraniczne portale, jak guru.com i fiverr.com, gdzie jest bardzo dużo różnych ogłoszeń o pracę. Ja jestem ilustratorką freelancerką, tworzę głównie na własne potrzeby, ale pracy w zawodzie można na pewno szukać w wydawnictwach gier (zarówno planszowych, jak i komputerowych), czy w prasie. Fajne jest też pójście w stronę projektowania (i robienia) tatuaży, rynek ilustracji dla dzieci czy ilustracja prasowa. Myślę, że zdobywanie umiejętności i szukanie stażu/pracy w miejscu, które daje możliwość pracy jako ilustratorka (niekoniecznie od razu na tym stanowisku), jest optymalnym rozwiązaniem.

podobne artykuły

Rodzic Idealny

Zapisz się na newsletter

MINT MAGazyn online to lifestylowy serwis dla mam. To portal o pozytywnym macierzyństwie i szczęśliwym dzieciństwie. Zajrzyj do nas po codzienną dawkę inspiracji. Poczuj miętę do MINT!

Copyright MINT Project design SHABLON

Pin It on Pinterest

Udostępnij ten artykuł!

Podoba Ci się ten post? Podziel się z nim ze znajomymi i rodziną, udostępniając w wybranym medium.