Każda „szanująca się” bohaterka komedii romantycznej, w chwili kryzysu i rozpaczy, biegnie do lodówki po wielkie pudło lodów czekoladowych i pochłania je w całości. Wszystko po to, żeby poprawić sobie humor, a łzy obrócić w uśmiech. 

Kiedy jako małe dzieci leżeliśmy w łóżkach z katarem, gorączką i bólem gardła nasze mamy przygotowywały dla nas rosół z domowym makaronem. Dzisiaj będąc dorosłymi ludźmi niejednokrotnie wspominamy te chwile, a  przywołują one  na myśl nie tylko tęsknotę, ale także stabilizację i poczucie bezpieczeństwa. Comfort food, bo o nim mowa, to termin który po raz pierwszy użyty został w 1977 roku. Przetłumaczono go wówczas jako „tradycyjnie przygotowywane potrawy, które odwołują się do nostalgicznych i sentymentalnych wspomnień”.

Trudno jednak pokusić się o jednoznaczną definicję  comfort food, gdyż dla każdej osoby oznaczać będzie ono coś zupełnie innego. Dla jednych będzie to zwykłe kakao, dla innych domowa szarlotka, a dla jeszcze innych potrawy z wigilijnego stołu. Jedno jest pewne są to potrawy, które przywołują uśmiech na naszej twarzy, wprawiają w pozytywny nastrój i przypominają chwilę bezpieczeństwa i miłości. Naukowcy udowodnili, że już w łonie matki dzieci ukierunkowują swoje preferencje kulinarne. To co kobieta je w ciąży, bardzo często staje się ulubioną potrawą dziecka w dalszym życiu. Naukowcy twierdzą, że dzieje się tak dlatego, że potrawa ta kojarzy się maleństwu z niezachwianym bezpieczeństwem w życiu prenatalnym. Zwolennikami comfort food  jest   wielu znanych na całym świecie kucharzy, chociażby takich jak Nigella Lawson czy Jamie Oliver. Nigella Lawson wiele ze swoich kulinarnych programów oparła na tym twierdzeniu, przygotowując potrawy szybkie, ciepłe i takie które wprawiają w zadowolenie. Oglądając Nigellę w akcji nie sposób nie zauważyć jej uśmiechu, który towarzyszy jej podczas próbowanie tego, co właśnie przygotowała. Niejednokrotnie także poza uśmiechem próbowaniu towarzyszą jej słowa : „This is such a comfort”.  Jamie Oliver z kolei wydał książkę kulinarną poświęconą właśnie „comfort food”.  Każdy rozdział jego książki podzielony został na różne stany emocjonalne. Znajdziemy tam między innymi takie potrawy, które podniosą nas na duchu, potrawy nostalgiczne, czy nawet grzeszne , a także potrawy rytualne.

143451.660x280

71DcKrR5NWL

Comfort food to nie tylko jedzenie, ale także przygotowanie posiłku. Udowodnione zostało, że potrawy, które mają za zadanie wprowadzić nas w dobry nastrój muszą być łatwe i szybkie w przygotowaniu. Do tego powinny być lekkostrawne i powinny składać się maksymalnie z 5 składników, tak żeby wszystkie smaki można było łatwo rozpoznać. „Comfort food” to także sposób podania potrawy. Wiązać się z tym może rytuał przygotowania jej lub zaserwowanie dania w ulubionym kubku czy na wytwornej, porcelanowej zastawie.

Dzień jest coraz krótszy, coraz więcej ludzi popada w chandrę jesienno-zimową, czemu by więc nie spróbować pocieszyć się jedzeniem. Może bohaterki komedii romantycznych mają rację i pudło lodów czekoladowych wywoła uśmiech na naszej twarzy. Może przypomnijmy sobie potrawy, które przygotowywały dla nasz nasze mamy i jedzmy na dobry nastrój!

Tekst: Ewa Kichman

Zapisz się na newsletter

gazeta dla mam

No.14 MINT | świąteczne wydanie już jest!

Magazyn MINT to poradnik dla mam o charakterze lifestylowym. MINT to nie tylko portal, który codziennie dostarcza porcji inspiracji dla mamy i dziecka. To także drukowany kwartalnik stworzony dla chwili relaksu. Poczuj miętę do MINT.

Copyright MINT Project design SHABLON

Pin It on Pinterest

Udostępnij ten artykuł!

Podoba Ci się ten post? Podziel się z nim ze znajomymi i rodziną, udostępniając w wybranym medium.