Dzień Dziecka to trochę coroczny test rodzicielskiej kreatywności. Bo z jednej strony chcemy sprawić dzieciom ogromną radość. Z drugiej — coraz częściej mamy poczucie, że naprawdę nie potrzebują już kolejnej przypadkowej rzeczy, która przez dwa dni będzie „najlepsza na świecie”, a potem zniknie gdzieś między puzzlami bez jednego elementu a plastikowym dinozaurem z oderwaną nogą. I właśnie dlatego książki wciąż wygrywają.
Ale nie takie „do odhaczenia”. Nie takie, które stoją na półce bardziej dla rodzica niż dla dziecka. Tylko takie, które stają się częścią codzienności. Wieczornego rytuału. Wspólnego śmiechu. Wakacyjnego wyjazdu. Nocowanki u dziadków. Czytania „jeszcze jednego rozdziału”, choć miało być już dawno spanie. I dokładnie takie są książki od Wydawnictwa Frajda.
Dla dzieci, które lubią zagadki, kosmos i historie z klimatem wakacyjnej przygody
Jeśli Twoje dziecko kocha tajemnice, tropy i historie, które pachną wakacjami nad Bałtykiem, to „Tajemnica latającego spodka” może być strzałem w dziesiątkę. To najnowsza część przygód Heraklii Płaro i Arnolda Lupę — duetu, który dzieci mogły już poznać w książkach „Skarb Titanica”, „Wakacyjna szkoła detektywów” i „Wyższa szkoła detektywów”. Tym razem robi się naprawdę kosmicznie.
Jest plaża, latający spodek, fluorescencyjne elementy niezidentyfikowanego obiektu, zaszyfrowane wiadomości i pytanie, które brzmi trochę jak z dziecięcych wakacyjnych rozmów prowadzonych pod kołdrą po zmroku: „A jeśli Obcy naprawdę istnieją?” I mamy poczucie, że właśnie takie książki dzieci kochają najbardziej. Trochę straszne, trochę śmieszne, bardzo wciągające i takie, które sprawiają, że trudno przestać czytać.
Myszonek to trochę dziecięcy comfort book — tylko w najpiękniejszym skandynawskim wydaniu
Są serie, które dzieci po prostu lubią. I są takie, które stają się częścią domu. Myszonek zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
„Myszonek. Księga opowieści Wiosna-Lato” to zbiór historii idealnych na ten moment roku, kiedy wszystko zaczyna pachnieć wakacjami, piknikami, wyjazdami i wieczorami, które kończą się później niż zwykle. W środku znajdziecie aż pięć opowieści, między innymi o namiotach, rejsach, urodzinach i letnich przygodach małej miejskiej myszy. I naprawdę trudno nie zakochać się w tych ilustracjach.
To seria idealna dla przedszkolaków, ale starsze dzieci też często wracają do Myszonka trochę jak do ulubionego filmu oglądanego „dla komfortu”. Warto przy okazji zajrzeć też do „Myszonka w krainie baśni”, bo to jedna z tych książek, które aż proszą się o wspólne wieczorne czytanie pod kocem.
„Saga i nocowanka” to książka dla wszystkich dzieci, które są odważne… ale tylko trochę
I chyba właśnie dlatego tak bardzo nas ujęła. Bo „Saga i nocowanka” nie opowiada o dziecku, które niczego się nie boi. Opowiada o dziecku, które się boi, ale mimo to próbuje. Saga jedzie pierwszy raz na nocowanie do dziadka. Niby ekscytacja. Niby frajda. Wspólne smażenie kiełbasek, szukanie kurek i robienie rzeczy „po swojemu”. Ale kiedy przychodzi moment spania… pojawia się tęsknota. I dzieci naprawdę bardzo się w tej historii odnajdują.
„Saga” to nowa szwedzka seria do nauki czytania, która dopiero wchodzi na polski rynek, ale mamy ogromne poczucie, że będzie o niej głośno. Tym bardziej, że już 17 czerwca pojawi się kolejny tom: „Saga i pożar!”. To książki, które nie uczą czytania „szkolnie”. Raczej oswajają dzieci z tym, że czytanie może być przyjemnością i sposobem na przeżywanie emocji razem z bohaterami.
A może zamiast „edukacyjnej książki” po prostu dobra historia o kimś, kto odważył się marzyć?
„Cześć, tu Skłodowska!” z serii „Genialni odkrywcy” robi coś, co w książkach dla dzieci jest naprawdę trudne. Pokazuje wielką postać historyczną bez zadęcia. Maria Skłodowska opowiada tutaj o sobie sama, w pierwszej osobie, z humorem, lekkością i ogromną bliskością wobec młodego czytelnika. Dzięki temu dzieci nie mają poczucia, że czytają „o kimś ważnym z podręcznika”, tylko poznają dziewczynę, która miała marzenia, była uparta i bardzo nie chciała się poddać.
I właśnie za to lubimy serię „Genialni odkrywcy”. Za skracanie dystansu. Za pokazywanie dzieciom, że wielkie rzeczy często zaczynają się od zwykłej ciekawości świata.
Bo najlepsze prezenty często zostają z dziećmi dużo dłużej niż sam Dzień Dziecka
I chyba właśnie dlatego książki są tak wyjątkowe. Bo potrafią wracać do dzieci po miesiącach. Towarzyszyć im przed snem. Jechać z nimi na wakacje. Pomagać przechodzić przez emocje. Rozśmieszać. Dawać poczucie bezpieczeństwa. Budować wspomnienia. A czasem po prostu sprawić, że dziecko nagle mówi: „Jeszcze jeden rozdział?” I szczerze? To jeden z najpiękniejszych prezentów, jakie można sobie nawzajem zrobić.
Artykuł powstał przy współpracy z wydawnictwami
Zapisz się na MINTowy newsletter i odbierz PREZENT - Pomysły na kreatywne zabawy na CAŁY MIESIĄC!
Dołącz do naszej społeczności i poczuj miętę do MINT! Nasz newsletter to gwarancja dobrych treści! Odbierz w prezencie 30 kreatywnych pomysłów na zabawy z dzieckiem, bo to nowa jakość czasu z dzieckiem.



