Jak dbać o skórę po trzydziestce, by rozkwitać?

Testujemy nowość MY BLOOM od Miya Cosmetics

pielęgnacja skóry po 30
SKLEP

Nawilżenie, regeneracja i kilka dobrze dobranych kosmetyków. Przyglądamy się nowej linii MY BLOOM od MIYA Cosmetics i pielęgnacji, w której potrzeby skóry są ważniejsze niż metryka.

Kosmetyczka po trzydziestce potrafi przypominać szufladę z dobrymi zamiarami. Serum kupione po wakacjach, krem polecony przez przyjaciółkę, kolejna buteleczka, którą miałyśmy zacząć stosować regularnie. Tylko czy skóra potrzebuje następnej nowości, czy raczej lepiej ułożonej codziennej pielęgnacji? Sprawdzamy, od czego zacząć i jakie miejsce mogą w niej znaleźć kosmetyki z serii MIYA Cosmetics MY BLOOM.

Trzydzieści świeczek, a skóra nadal ma własne zdanie

W dniu urodzin raczej nie budzimy się z zupełnie nową cerą. Nadal może się przetłuszczać, reagować zaczerwienieniem na zmianę kosmetyku albo przypominać wypryskami o zbliżającej się miesiączce. Bywa też, że po umyciu twarzy szybciej szukamy kremu, makijaż podkreśla suche miejsca, a skóra wygląda na zmęczoną, choć tym razem naprawdę udało się wyspać.

Łatwo wtedy wpaść w wir poszukiwań. Peptydy? Retinoid? A może wszystko naraz, skoro już postanowiłyśmy porządnie o siebie zadbać? Półka w łazience zapełnia się błyskawicznie, tymczasem najważniejsze pytanie zostaje bez odpowiedzi: czego właściwie potrzebuje nasza skóra? Właśnie od tego warto zacząć. Od przyjrzenia się jej po myciu, w ciągu dnia, przy zmianie pogody. Od nawilżenia, delikatnego oczyszczania i codziennej ochrony przeciwsłonecznej. Dopiero na takiej podstawie można rozsądnie dobierać kolejne składniki. Sam napis „30+” na opakowaniu niewiele powie nam o dopasowaniu kosmetyku.

Nowa linia MY BLOOM od MIYA Cosmetics wpisuje się w ten sposób myślenia o pielęgnacji. Marka odwołuje się do idei well aging, czyli dbania o kondycję skóry na kolejnych etapach życia. W praktyce przyglądamy się więc temu, co bliskie naszej codzienności: nawilżeniu, regeneracji, gładkości i sprężystości. Bez odmierzania czasu do kolejnych urodzin.

Najpierw krem, po który będziemy sięgać codziennie

Są kosmetyki, o których czytamy z wypiekami na twarzy, i takie, których brak zauważamy od razu po umyciu buzi. Dobry krem należy zwykle do tej drugiej grupy. Szczególnie jesienią, kiedy poranny spacer odbywa się w chłodzie, samochód już grzeje, a w domu zaczyna pracować kaloryfer.

Konsystencja kremu regenerująco-nawilżającego MIYA MY BLOOM”

MY BLOOM FACE CREAM, krem regenerująco-nawilżający, może być punktem wyjścia do poznania serii. To propozycja dla skóry potrzebującej odżywienia, miękkości i większego komfortu. W formule znalazły się skwalan, egzosomy z algi niebieskiej oraz 2% kompleks wegańskiego PDRN, bakuchiolu i peptydu.

Przy tym ostatnim oznaczeniu zatrzymajmy się na chwilę: 2% dotyczy całego kompleksu, a nie każdego składnika osobno. Mały szczegół, który pomaga czytać kosmetyczne etykiety bez zgadywania. Krem można stosować rano i wieczorem, na twarz oraz szyję, omijając okolice oczu. Rano kolejnym krokiem pozostaje ochrona przeciwsłoneczna, bo sam FACE CREAM jej nie zastępuje. W takiej roli łatwo znaleźć dla niego stałe miejsce: po oczyszczaniu, ewentualnie po serum, zanim zacznie się makijaż i poszukiwanie kluczy.

MINT PODPOWIADA: Zanim dołożysz do pielęgnacji następne serum, sprawdź, czy odpowiada Ci jej podstawa. Czy po kremie skóra czuje się komfortowo? Czy nie pojawia się pieczenie? Czy chętnie po niego sięgasz? Regularność zaczyna się również od tego, że kosmetyk pasuje do Twojej codzienności.

Retinoid na wieczór. Pośpiech zostawiamy za drzwiami łazienki

Retinoidy mają w pielęgnacji swoje ważne miejsce, ale wraz z ich popularnością przybyło też pytań. Kiedy zacząć, jak często stosować, czy skóra musi się łuszczyć? I czy skoro przyjaciółka używa serum codziennie, my też powinnyśmy?

Krem MY BLOOM FACE CREAM i serum MY BLOOM RETINOID SERUM od MIYA Cosmetics

W MY BLOOM znajdziemy RETINOID SERUM z 0,2% HPR, czyli Hydroxypinacolone Retinoate. To konkretny rodzaj retinoidu; podanego stężenia nie należy traktować jako odpowiednika 0,2% retinolu. Formułę uzupełniają bakuchiol, wegański PDRN, postbiotyk, trehaloza i składnik określany przez markę jako kolagen roślinny.

Według deklaracji MIYA serum ma wspierać odnowę skóry, wygładzać drobne linie i poprawiać koloryt. W naszej pielęgnacyjnej układance byłby to zatem bardziej ukierunkowany krok wieczorny, wprowadzany z uwagą, a nie kolejna buteleczka do używania od razu dwa razy dziennie.

Producent zaleca na początek aplikację dwa–trzy razy w tygodniu przez pierwsze dwa tygodnie, wieczorem, z pominięciem okolic oczu. Zwiększanie częstotliwości warto uzależnić od reakcji skóry. W dzień potrzebny jest SPF 50, a bezpośrednio przed serum nie należy stosować peelingów ani silnie złuszczających produktów.

MINT PODPOWIADA: Wprowadź jedną nowość i daj sobie czas na obserwację. Kiedy jednocześnie zmieniamy krem, serum i sposób złuszczania, trudno później ustalić, co skórze odpowiada. Pieczenie, nasilone zaczerwienienie czy wyraźne przesuszenie są powodem, żeby zrobić przerwę, zamiast dzielnie wytrzymywać do końca buteleczki.

UWAGA! Retinoidów nie stosujemy w ciąży. Przy skórze bardzo wrażliwej, nasilonym zaczerwienieniu lub chorobie skóry wybór takiego kosmetyku dobrze omówić z dermatologiem. To składnik, który dobieramy do potrzeb i tolerancji cery, ukończenie trzydziestki samo w sobie nie jest wskazaniem do jego wprowadzenia.

A jeśli szukamy serum do codziennej pielęgnacji?

pielęgnacja skóry po 30. MY BLOOM MIYA Cosmetics<br />

W serii jest też druga propozycja: MY BLOOM FIRMING SERUM, serum regenerujące poprawiające elastyczność skóry. Tutaj marka połączyła 3% kompleks wegańskiego PDRN, bakuchiolu i peptydu z niacynamidem, postbiotykiem, ektoiną oraz witaminą B12. To opcja do rozważenia, gdy zależy nam na dodatkowym wsparciu nawilżenia i regeneracji, a także pielęgnacji cery, której brakuje blasku i sprężystości. Zgodnie z instrukcją można stosować je rano lub wieczorem, przed kremem.

Dwa sera w jednej linii dają możliwość wyboru. Nie trzeba od razu ustawiać ich obok siebie na półce ani rozpisywać skomplikowanego grafiku. Lepiej zastanowić się, po co dokładamy dany produkt i czy rzeczywiście potrzebujemy obu.



Pod oczy: trochę uwagi dla małej okolicy

krem pod oczy Miya Cosmetics seria my bloom face

Przy demakijażu obchodzimy się z nią różnie. Czasem delikatnie, czasem z determinacją, bo tusz okazuje się wyjątkowo przywiązany do rzęs. Potem korektor, który miał pomóc, podkreśla przesuszenie. Znajoma historia?

MY BLOOM EYE CREAM uzupełnia serię o pielęgnację skóry wokół oczu. Zawiera 2% kompleks wegańskiego PDRN, bakuchiolu i peptydu, a także kofeinę, ceramid i skwalan. Metalowy aplikator pomaga rozprowadzić kosmetyk, który następnie można delikatnie wklepać opuszkami palców. Jego miejsce jest tam, gdzie potrzebujemy dodatkowego nawilżenia i wygładzenia tej okolicy. Bez oczekiwania, że krem nadrobi wszystkie nieprzespane noce albo wymaże ślady każdego uśmiechu.

Pielęgnacja, na którą znajdzie się miejsce także w zwykły wtorek

Your content goes here. Edit or remove this text inline or in the module Content settings. You can also style every aspect of this content in the module Design settings and even apply custom CSS to this text in the module Advanced settings.

FAQ

Czy po trzydziestce trzeba zacząć stosować retinoid?
Nie. O wyborze decydują potrzeby i tolerancja skóry, a nie sam wiek.

Czy krem MY BLOOM zastępuje SPF?
Nie. Krem regenerująco-nawilżający nie zastępuje ochrony przeciwsłonecznej.

Czy trzeba stosować oba sera MY BLOOM?
Nie ma takiej konieczności. Mają różne formuły i można wybrać produkt odpowiadający aktualnym potrzebom skóry.

Artykuł powstał we współpracy z MIYA Cosmetics.

Zapisz się na MINTowy newsletter i odbierz PREZENT - Pomysły na kreatywne zabawy na CAŁY MIESIĄC!

Dołącz do naszej społeczności i poczuj miętę do MINT! Nasz newsletter to gwarancja dobrych treści! Odbierz w prezencie 30 kreatywnych pomysłów na zabawy z dzieckiem, bo to nowa jakość czasu z dzieckiem.

podobne artykuły

mintmag-magazyn-dla-mam-tickless

Zapisz się na newsletter

MINT MAGazyn online to lifestylowy serwis dla mam. To portal o pozytywnym macierzyństwie i szczęśliwym dzieciństwie. Zajrzyj do nas po codzienną dawkę inspiracji. Poczuj miętę do MINT!

Copyright MINT Project design SHABLON

Pin It on Pinterest

Udostępnij ten artykuł!

Podoba Ci się ten post? Podziel się z nim ze znajomymi i rodziną, udostępniając w wybranym medium.