Aneta Godynia zagląda do sądowych akt i archiwów, by znaleźć tam kobiety, których głosu próżno szukać w wielkiej historii.
„Nieugięte” w skrócie
„Nieugięte. Jakie naprawdę były wiejskie kobiety” Anety Godyni to książka oparta na dokumentach sądowych i archiwalnych, która pokazuje życie kobiet dawnej polskiej wsi z perspektywy ich codziennych decyzji, sporów i walki o własne prawa. Autorka opisuje m.in. sprawy o alimenty, uznanie ojcostwa, przemoc, majątek, testamenty i zabezpieczanie przyszłości dzieci.
Wyobraźmy sobie młodą kobietę, która ponad sto lat temu staje przed sądem. Nie ma dyplomów, własnego gabinetu ani języka, którym dziś opowiadamy o prawach kobiet. Ma za to konkretną sprawę do załatwienia: dziecko, które trzeba utrzymać, ziemię, której nie chce stracić, męża trwoniącego majątek albo przemoc, na którą nie zamierza dłużej się godzić. I musi mówić.
Właśnie z takich sytuacji Aneta Godynia buduje „Nieugięte. Jakie naprawdę były wiejskie kobiety”. Nie próbuje dopisywać swoim bohaterkom współczesnych manifestów ani robić z nich ikon emancypacji. Zagląda tam, gdzie ich słowa naprawdę się zachowały: do akt sądowych, protokołów, testamentów, zapisów majątkowych i innych archiwalnych dokumentów.
To szczególny rodzaj źródła. Wiele opisywanych kobiet nie potrafiło czytać ani pisać, więc nie zostawiły pamiętników, listów czy wspomnień, które dziś można byłoby ustawić na bibliotecznej półce. Ich historie przetrwały często dlatego, że wydarzyło się coś, co wymagało urzędowego zapisu. Ktoś domagał się uznania ojcostwa. Ktoś walczył o pieniądze. Ktoś chciał ochronić majątek. Ktoś próbował wyrwać się z sytuacji, w której przemoc była traktowana jako część porządku rzeczy.
I nagle dawna wieś przestaje być obrazkiem.
Ziemia, grosz, dziecko. Tu wszystko miało swoją wagę
Godynia nie opowiada o swoich bohaterkach poprzez wielkie historyczne wydarzenia. Interesuje ją codzienność, a ta bywa znacznie bardziej bezwzględna.
W 1911 roku młoda Marianna staje przed sądem w Liszkach i próbuje doprowadzić do uznania ojcostwa swojego dziecka. W innych historiach kobiety walczą o alimenty, bronią dobrego imienia, próbują zabezpieczyć dzieci albo rodzinny majątek. Jedna z przywoływanych przez autorkę kobiet doprowadza do uznania męża za marnotrawnego, bo – jak zapisano – „nie przywiązuje uwagi do wartości grosza”. To zdanie świetnie pokazuje skalę tego świata. Grosz naprawdę miał znaczenie. Podobnie jak morga ziemi, krowa, część gospodarstwa, zapis dla córki czy pieniądze, które miały zabezpieczyć dziecko.
W takich warunkach sprawczość nie wyglądała jak efektowny gest. Często oznaczała bardzo praktyczną decyzję: pójść do sądu, złożyć zeznanie, zadbać o testament, zabezpieczyć spadek, spróbować zmusić mężczyznę do ponoszenia odpowiedzialności.
A co, jeśli obraz „uległej chłopki” jest po prostu zbyt wygodny?
To chyba najciekawsze pytanie, które zostaje po zajrzeniu „Nieugiętych”. Łatwo patrzeć na kobiety dawnej wsi wyłącznie przez pryzmat ograniczeń. Były zależne ekonomicznie, funkcjonowały w patriarchalnym porządku, miały znacznie mniej możliwości niż mężczyźni. To wszystko jest prawdą. Ale nie jest całą prawdą.
W materiałach, do których dociera Godynia, pojawiają się kobiety gospodarujące majątkiem, decydujące o spadku, zabezpieczające przyszłość dzieci, dochodzące swoich praw i wykorzystujące te narzędzia, które były dla nich dostępne.
Nie czyni ich to oczywiście wolnymi w naszym dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Pokazuje jednak coś dużo ciekawszego niż prosty podział na oprawców i ofiary: kobiety potrafiły poruszać się wewnątrz systemu, który je ograniczał, i próbowały ugrać w nim dla siebie tyle, ile było możliwe. Czasem skutecznie. Czasem nie.
Najbardziej mówi to, co zapisano mimochodem
W „Nieugiętych” fascynujące jest też to, że część prawdy o życiu kobiet wydobywa się z dokumentów, które wcale nie powstały po to, żeby tę prawdę zachować. Protokół sądowy miał rozstrzygnąć spór. Testament miał określić, kto co odziedziczy. Akt prawny miał uporządkować majątek. Dzisiaj, czytane po ponad stu latach, te same papiery mówią dużo więcej. Pokazują, kto miał pieniądze, kto podejmował decyzje, kto się sprzeciwiał, kto negocjował, komu zależało na zabezpieczeniu córki, a komu na tym, żeby ziemia nie wyszła z rodziny. I to włąsnie w książce Godyni jest tak ciekawe. Autorka nie szuka wielkich bohaterek. Szuka śladu po zwyczajnym życiu. A zwyczajne życie okazuje się bardzo nieoczywiste.
Historia, która brzmi podejrzanie współcześnie
Czytając kolejne kartki książki i historie kobiet polskiej wsi, trudno nie zauważyć, jak znajomo brzmią ich tematy. Ojcostwo i odpowiedzialność finansowa za dziecko. Przemoc w małżeństwie. Partner, który roztrwania wspólne pieniądze. Walka o majątek. Próba zabezpieczenia dzieci na przyszłość. Reputacja kobiety wystawiona na publiczną ocenę.
Zmieniło się prawo, język, obyczajowość i pozycja kobiet. A jednak część pytań o bezpieczeństwo, pieniądze, zależność i możliwość decydowania o własnym życiu wcale nie brzmi jak zamknięty rozdział historii. Być może dlatego „Nieugięte” nie są wyłącznie książką o dawnej wsi. Są też opowieścią o tym, jak łatwo historia gubi osoby, które nie pisały pamiętników, nie zajmowały urzędów i nie trafiały na pierwsze strony kronik. Godynia wraca po nie do archiwum. I okazuje się, że kiedy wreszcie dostaną głos, mają bardzo dużo do powiedzenia
KLUB KSIĄŻKI MINT
„Nieugięte. Jakie naprawdę były wiejskie kobiety” | Aneta Godynia
DLA KOGO? Jeśli interesują Was książki, które schodzą z poziomu „wielkiej historii” do tego, jak naprawdę wyglądało codzienne życie, ten tytuł warto mieć na radarze. Nie tylko ze względu na historię kobiet, ale również na sam sposób jej rekonstruowania: z pojedynczych zeznań, testamentów, sporów o pieniądze, ziemię i dzieci wyłania się świat znacznie bardziej złożony niż ten, który znamy ze stereotypowego obrazu dawnej polskiej wsi. Bo czasem najwięcej o historii mówią właśnie ci, których przez lata prawie w niej nie było.
FAQ
O czym jest książka „Nieugięte”?
To opowieść o kobietach dawnej polskiej wsi, ich codzienności, prawach, konfliktach i sposobach radzenia sobie w świecie ograniczonym przez ówczesne normy społeczne i prawne.
Kim jest Aneta Godynia?
Aneta Godynia zawodowo zajmuje się genealogią i kwerendą archiwalną. W swoich książkach rekonstruuje historie zwykłych rodzin na podstawie dokumentów i źródeł historycznych.
Czy „Nieugięte” to książka historyczna czy reportaż?
To książka z pogranicza historii społecznej, mikrohistorii i reportażu historycznego, oparta na materiałach archiwalnych.
Dla kogo jest książka „Nieugięte”?
Dla osób zainteresowanych herstory, historią społeczną, genealogią, dawną polską wsią i losami kobiet, które rzadko pojawiały się w głównym nurcie historii.
Artykuł powstał przy współpracy z wydawnictwem Znak
Zapisz się na MINTowy newsletter i odbierz PREZENT - Pomysły na kreatywne zabawy na CAŁY MIESIĄC!
Dołącz do naszej społeczności i poczuj miętę do MINT! Nasz newsletter to gwarancja dobrych treści! Odbierz w prezencie 30 kreatywnych pomysłów na zabawy z dzieckiem, bo to nowa jakość czasu z dzieckiem.


