Magda Janowska, właścicielka sklepu Mamissima, z podziwem mówi o kreatywności Polek, o kobiecej sile i potencjale biznesowym, jednak sama ze śmiechem przyjmuje określenie „kobieta sukcesu”. Wciąż tyle jest jeszcze przed nią!

Mammazine: Na dobry początek: jak to się wszystko zaczęło, jak powstała Mamissima?

Magda Janowska: Przez lata pracowałam w marketingu, czyli robiłam i wymyślałam różne rzeczy dla innych. Jednocześnie myślałam o tym, że chciałabym pracować dla siebie, stworzyć własną markę. I to było moje podstawowe marzenie. Nie chciałam budować akurat sklepu internetowego z zabawkami, tylko coś, co będzie moje, czym będę się zajmować w zakresie marketingu i PRu – to było dla mnie najbardziej interesujące. Druga sprawa: zawsze byłam szperaczem internetowym. Teraz dostęp do pięknych rzeczy jest ogromny, ale kiedyś znalezienie ładnych akcesoriów dziecięcych wymagało umiejętności i determinacji. Podobały mi się rzeczy dostępne za granicą: takie inne, ładne, łączące fajny design i filozofię marki. W końcu, kiedy już miałam dość mojego życia biznesowego, połączyłam te dwie sprawy.

Magda Janowska

Mammazine: Rozumiem, że internetowe poszukiwanie ładnych rzeczy dziecięcych związane było z Pani macierzyństwem?

Magda Janowska: Oczywiście. Tak to już jest, że kiedy zostaje się młodą mamą, to kupuje się wiele rzeczy bardziej dla siebie niż dla dziecka. Widzę to też po moich klientkach. Szczególnie moje pokolenie jest podatne na piękne akcesoria dziecięce – my nie miałyśmy takich zabawek i ubranek. Nadrabiamy więc teraz: niby dla dziecka, a jednak dla siebie.

Mammazine: Współczesne młode matki to pokolenie bardzo aktywne w sieci, więc te piękne rzeczy kupuje się dla siebie, ale i dla odbiorców zdjęć zamieszczanych na Instagramie czy Facebooku.

Magda Janowska: To jest aż niesamowite. Oglądam zdjęcia publikowane przez klientki na Instagramie i nie mogę uwierzyć, jak świetne są te zdjęcia, jak zdolne są ich autorki.

To niewiarygodne, bo wiadomo, że macierzyństwo to mnóstwo pracy, nowe obowiązki, często ciężkie chwile, a te zdjęcia pokazują, jak wiele jest jednak w nim piękna.

Ja pracuję niemal 24 godziny na dobę, ale jak tylko mam moment to przeglądam zdjęcia, na których nas oznaczono i jestem zachwycona.

Mammazine: Mam wrażenie, że Pani klientki to wyjątkowo aktywna i zżyta społeczność internetowa. Interesują się, angażują, czekają na nowości, trwają przy marce.

Magda Janowska: Mamy mnóstwo powracających klientów, zarówno tych internetowych, jak i tych, którzy odwiedzają nasz sklep w Warszawie. Niektórzy przysyłają nam zdjęcia kupionych u nas produktów i miłe słowa. Wszystko to jest dla nas bardzo, bardzo ważne.

Magda Janowska

Mammazine: To chyba najlepsze potwierdzenie sukcesu Pani firmy i Pani osobiście.

Magda Janowska: Trudno nie zauważyć, jak wszystko się rozwinęło przez te kilka lat. Pierwsze zamówienia wysyłałam sama z domu, teraz jesteśmy już sporą, sprawnie działającą firmą. Jednocześnie mówienie i myślenie w kategoriach „sukces” nie jest proste.

Codzienność to po prostu praca, praca na okrągło, zdarzają się problemy, zdarzają się niezadowoleni klienci – takie gorsze chwile przesłaniają ogólny obraz, utrudniają cieszenie się z rozwoju i realizacji kolejnych planów.

Magda Janowska Magda Janowska Magda Janowska

Trudno się mówi o własnym sukcesie, chociaż niby wiadomo, że należy swoje osiągnięcia pokazywać, a nie umniejszać, piszą o tym wszędzie. Ten „sukces” ma jednak swoją cenę – patrzę na zdjęcia publikowane przez moje klientki i myślę o tym, jak fajnie jest mieć na to czas. Ja mam czasu bardzo mało i chociaż moje życie rodzinne nie cierpi raczej w wyniku mojej pracy, to przecież – gdyby nie praca – mogłoby być jeszcze lepiej, mogłabym się z dziećmi więcej bawić, częściej im czytać… Pocieszam się, że moje dzieci mają już 6 i 10 lat i mają już swoje sprawy. Myślę, że patrząc z zewnątrz widać jednak rzeczywiście sukces.

Mammazine: Z zewnątrz, bo z zewnątrz nie widać tych małych codziennych problemów?

Magda Janowska: Ja się wszystkim bardzo przejmuję. Zależy mi, żeby każdy klient był zadowolony, żeby każdy był zadowolony i pewnie gdyby się udało to osiągnąć, mogłabym bez wahania mówić o sukcesie. Tylko czy to jest w ogóle możliwe do osiągnięcia? Sukcesem na pewno jest praca z fajnymi ludźmi, a ja mam od początku szczęście do ludzi, z którymi współpracuję.

Mammazine: Sukcesem jest też chyba możliwość realizowania kolejnych pomysłów, takich jak współpraca z Dawidem Wolińskim.

Magda Janowska: Kolejne cele są konieczne, ja nie mogę być za długo w jednym miejscu, bo tracę wtedy energię.

Ciągle szukam sobie czegoś nowego, mam przez to więcej pracy, ale też więcej przyjemności i zapału.

Współpraca z Dawidem to realizacja mojego marzenia o stworzeniu marki. Mamissima patronuje innym markom, Maki Mon Ami to samodzielny projekt.

Mammazine: I jak się układa współpraca?

Magda Janowska: Mamissima współpracuje z wieloma ciekawymi znanymi osobami, modelkami, aktorkami – to zawsze cenne doświadczenie. Nigdy jeszcze jednak nie była to tak bliska współpraca jak tworzenie marki z Dawidem. Dawid równa się osobowość, to jest niesamowicie rozwijające. Mamy wyznaczone swoje obszary działań, nie oczekuję, że Dawid poskłada faktury dla księgowej – dzięki temu nie ma żadnych frustracji czy trudności.

Każde z nas robi to, w czym jest najlepsze. Dawid ma wspaniałą wyobraźnię, nie tylko projektując. Jest wizjonerem i na tym bazujemy.

Ta marka jest dla mnie wyjątkowa, mam dobre przeczucia i wierzę w jej rozwój, myślę, że ma ogromny potencjał również do zaistnienia za granicą. Mam całkowitą pewność, że wszystko od początku do końca jest świetne i musi zdobyć uznanie.

Mammazine: Polska marka zdobywająca uznanie za granicą – to dopiero sukces!

Magda Janowska: Znam wiele kreatywnych osób, które robią piękne rzeczy, świetnie sprzedające się lub przynajmniej coraz lepiej dostrzegalne za granicą. W większości są to kobiety, bardzo twórcze i przedsiębiorcze. Mam dosyć dobre rozeznanie w firmach zagranicznych i wiem, że jest to zjawisko wyjątkowe. Nie znam innego kraju, gdzie kobiety na taką skalę decydują się wziąć sprawy w swoje ręce, zakładają firmy i odnoszą takie sukcesy.

Mammazine: Ważny jest tu element macierzyństwa jako początek czy inspiracja do rozpoczęcia własnej działalności.

Magda Janowska: Zdecydowanie. Moja praca pozwala mi poznać mnóstwo kobiet, które skutecznie łączą macierzyństwo z pracą. To jest bardzo trudne, ale one sobie świetnie radzą. Jestem pod ich ogromnym wrażeniem.

Myślę, że Polki po prostu tak mają, wpadają na świetne pomysły, realizują je, rozwijają się, a przy tym łączą tę pracę z życiem rodzinnym. 

 

Mammazine: Jaka jest tajemnica skutecznego łączenia pracy z życiem zawodowym?

Magda Janowska: Nie wiem. Myślę, że praca po prostu musi sprawiać przyjemność, musi być radością. Przede wszystkim jednak to jest bardzo ciężka praca. Nie widać tego może na pierwszy rzut oka, ale ja znam kulisy wielu takich kobiecych przedsięwzięć i wiem, że to jest ogromna praca i niezwykła logistyka rodzinna, żeby jakoś to wszystko połączyć. No i trochę szczęścia trzeba mieć w życiu po prostu. Musi się przydarzyć odpowiedni moment, pojawiają się inspirujący ludzie – i tak to się zaczyna.

Mammazine: U Pani już się zaczęło. Czego można życzyć w takiej sytuacji?

Magda Janowska: Pozytywnej energii wokoło.To dla mnie bardzo ważna sprawa, ogromnie wpływa na jakość i przyjemność pracy. Jesteśmy już sporym zespołem, zdarzają się trudne momenty, ale wychodzimy z nich obronną rękę. Klimat w firmie jest świetny i niech tak zostanie.

Mammazine: Tego więc życzymy i dziękujemy za rozmowę.

ROZMAWIAŁA: Nina Olszewska

ZDJĘCIA: Mamissima

Zapisz się na newsletter

No.12 Mint dostępny online i w salonach Empik

Copyright MINT Project design SHABLON

Pin It on Pinterest

Udostępnij ten artykuł!

Podoba Ci się ten post? Podziel się z nim ze znajomymi i rodziną, udostępniając w wybranym medium.