W świecie, w którym wszystko można kupić „gotowe”, największym luksusem okazuje się zrobienie czegoś samodzielnie — od pierwszego pomysłu aż po ostatnią nitkę.
Gdy dziecko tworzy, świat na chwilę cichnie
Są takie prezenty, które ładnie wyglądają pod choinką, a są takie, które zmieniają codzienność. Te drugie nie świecą, nie grają i nie wołają co pięć minut, że trzeba je naładować. Te drugie pozwalają dziecku wejść w świat, w którym to ono decyduje. Szuka rozwiązań, próbuje, myli się, poprawia – i nagle wszystko, co wcześniej wydawało się trudne, zaczyna układać się pod małymi palcami.
Dzieci uwielbiają tworzyć, choć często nawet nie nazywają tego „tworzeniem”. To dla nich naturalny sposób bycia: rysują, przyklejają, wymyślają światy z papieru, a czasem znikają na pół godziny, żeby wrócić z czymś, co wygląda jak bardzo ambitny eksperyment artystyczny, choć w ich głowie to po prostu „pomysł”. I tu właśnie zaczyna się magia – ta, która pojawia się wtedy, gdy dostaną narzędzie trochę poważniejsze niż kolorowanka, ale wciąż wystarczająco bezpieczne, żeby mogły go używać po swojemu.
Maszyna do szycia od Maped Creativ wchodzi do tej opowieści nie jak produkt, ale jak katalizator. Stoi na biurku, wygląda jak miniaturowa wersja dorosłej maszyny (co oczywiście dodaje jej prestiżu) i już samym swoim istnieniem mówi dziecku: „masz tu coś, co pozwala tworzyć naprawdę”. Dzieci podchodzą do niej z takim rodzajem ekscytacji, którego nie da się ukryć – trochę ciekawości, trochę respektu, jakby właśnie otwierały drzwi do atelier, które było tam przez cały czas, tylko dotąd nie miały do niego klucza.
I nagle dzieje się to, co dorośli nazywają rozwojem, a dzieci – zabawą. Pierwsza gumka do włosów powstaje jeszcze niepewnie, jakby nitka też potrzebowała chwili, żeby nabrać odwagi. Druga idzie już pewniej. Trzecia ma falbankę, bo przecież dlaczego nie? Czwarta jest prezentem dla przyjaciółki. Piąta – dla mamy, bo „tak będzie ci pasować do płaszcza”. To jest właśnie ten moment, w którym widać, jak rośnie nie tylko umiejętność, ale i pewność siebie.
Maszyna do szycia, wyposażona w osłonkę na igłę, pedał i prostą logikę działania, daje dziecku rzadko spotykaną możliwość: tworzyć coś prawdziwego bez stresu i bez ciągłego proszenia o pomoc. To przestrzeń, w której dziecko czuje, że robi coś „na serio”, choć my dobrze wiemy, że to właśnie ta powaga miesza się z dziecięcą radością i daje najpiękniejsze efekty.
Pierwsze projekty, pierwsze emocje i pierwszy moment, w którym coś naprawdę „jest moje”
Można kupić gumkę do włosów w każdym sklepie. Ale żadna nie ma w sobie tej energii, którą dziecko wkłada, szyjąc coś samodzielnie. Coś, co jeszcze chwilę temu było kawałkiem materiału, nagle nabiera kształtu – dosłownie. Dzieci patrzą na to z tym samym rodzajem dumy, który my pamiętamy z czasów pierwszych samodzielnie związanych sznurówek: „zrobiłam to”.
Zabawne jest też to, że maszyna do szycia otwiera w dzieciach pokłady troski i hojności.
Pojawiają się projekty „dla kogoś”, pomysły na prezenty, drobiazgi tworzone z myślą o najbliższych. W świecie, w którym wszystko jest „kupione”, coś uszytego rękami dziecka ma nieporównywalnie większą wartość – również dla niego samego.
I właśnie to sprawia, że maszyna Maped Creativ jest tak wyjątkowym prezentem. Nie dlatego, że jest ładna, praktyczna czy nowoczesna (choć jest). Ale dlatego, że daje dziecku coś, czego nie da się zapakować w papier i przewiązać wstążką: poczucie kompetencji. Przestrzeń do eksperymentowania. Możliwość zobaczenia, jak pomysł zmienia się w rzecz, którą można trzymać, założyć, podarować.
To pierwszy krok do świata, w którym dziecko nie czeka, aż ktoś powie mu, co zrobić.
To świat, w którym samo podejmuje decyzję – nitka po nitce.
Artykuł powstał przy współpracy z marką Maped Creativ
Zapisz się na MINTowy newsletter i odbierz PREZENT - Pomysły na kreatywne zabawy na CAŁY MIESIĄC!
Dołącz do naszej społeczności i poczuj miętę do MINT! Nasz newsletter to gwarancja dobrych treści! Odbierz w prezencie 30 kreatywnych pomysłów na zabawy z dzieckiem, bo to nowa jakość czasu z dzieckiem.


