Grudzień 2015 roku to czas, w którym słowa „Dawno, dawno temu w odległej galaktyce…” po raz siódmy w historii kina zagoszczą na wielkich ekranach – zbliża się bowiem premiera filmu „Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy”. Również w grudniu, po raz pierwszy w Polsce, w trójmiejskiej ERGO ARENIE zabrzmi nowa, skomponowana z okazji jubileuszu, rozbudowana suita z „Gwiezdnych Wojen” autorstwa Johna Williamsa. Kompozytor ten ma już na koncie 49 nominacji do Oscara i 5 statuetek, a muzyka z „Gwiezdnych Wojen” w 2005 roku została wybrana przez American Film Institute najwspanialszym soundtrackiem wszechczasów. Muzyka związana jest z filmem praktycznie od zawsze. Muzyka w filmie ma za zadanie wzmocnić emocje, podkreślić wydarzenia, spotęgować nastrój i być swoistą „wisienką na torcie”.  Niektóre tematy muzyczne zaczęły być na tyle autonomiczne, że zaczęły „żyć własnym życiem” wykorzystali to twórcy pierwszego Koncertu Muzyki Filmowej, który odbył się 12 czerwca 2011 roku na Sali Kongresowej w Warszawie. Koncert doczekał się kolejnych realizacji nie tylko w Warszawie, ale również w innych miastach Polski.

O pasji do muzyki udało nam się porozmawiać z główną solistką Koncertów Filmowych Anną Lasotą. Absolwentką Akademii Muzycznej im. F. Nowowiejskiego w Bydgoszczy. A dla miłośników muzyki filmowej, zapraszamy do udziału w konkursie  – mamy do rozdania 3 podwójne bilety na Koncert Muzyki Filmowej.

Lasota Anna DSF_7223 kw ok-i

Ewa Kichman redaktor Mammazine:  Z muzyka związana jest Pani od najmłodszych lat. Od kiedy odkryła Pani w sobie talent wokalny? Czy ktoś pokierował Panią w stronę kariery muzycznej na przykład nauczyciel, rodzice?
Anna Lasota: 
Wychowałam się w rodzinie, która uwielbia muzykować. Wspólne muzyczne spotkania, obcowanie z muzyką i czerpanie z niej  radości od najmłodszych lat ukształtowało moją wrażliwość. Miłość do muzyki i do śpiewania wyniosłam z domu. Talent śpiewania mam po mamie, która ma pięknie brzmiący, donośny głos. Na mojej muzycznej drodze spotkałam osoby, ktore dzieliły się ze mną swoją wiedzą i umiejętnościami. Zachęcały do nauki, do ciągłych ćwiczeń i pracy nad sobą. Tych osób jest tak wiele, ze nie umiem wskazać tej jednej jedynej! Nie chciałabym o nikim zapomnieć dlatego dziękuję wszystkim moim przewodnikom po świecie dźwięków

Ewa: Występuje Pani w operach, operetkach, musicalach. Który z tych gatunków muzycznych jest Pani najbliższy i dlaczego?

Anna Lasota: Tyle jest piękna w muzyce. W wielu gatunkach odnajduję to co mnie porywa, co zmusza do refleksji, co daje nadzieję, co pobudza do działania, co pozwala na stawanie się lepszym, wrażliwszym. Nie chce się ograniczać poprzez stawianie sobie barier gatunkowych

Ewa: Która z ról wykonywanych przez Panią jest Pani najbliższa? Czy w związku z tym, że zadebiutowała Pani w musicalu ” Phantom – Upiór w operze” w roli Christine jest to właśnie ta rola, czy zupełnie inna jest najbliższa Pani sercu?

Anna Lasota: Słusznie wskazuje Pani moją jedną z pierwszych premierowych ról, Christine z Phantoma M.Yestona. Sentyment do tego przedstawienia zostanie we mnie już na zawsze. To trudna wokalne rola stawiająca przed aktorką-śpiewaczką wyzwania takie jak :prowadzenie roli, muzyczne legato, wysoka skala, pokazanie różnych warstw emocjonalnych. Ten Tytuł kojarzy mi się z wielkim ładunkiem emocjonalnym. Ale wiąże się on także z nazwiskami moich partnerów scenicznych, bez których nie udałoby mi się zadebiutować: Maciej Ogórkiewicz (Phantom), Jarosław Patycki (Hrabia), Daniel Kustosik (Ojciec Eryka), Anna Bajerska-Witczak (Carlotta). Ogromnie ważne jest to, że kiedy stawiamy pierwsze kroki na scenie, są wokół nas osoby, ktore uczą tej sceny,  jej tradycji, tego co można a czego nie wolno. Doceniam to, że miałam się od kogo uczyć i ze nadal spotykam osoby, ktore inwestują we mnie, dają mi szansę wykazania się.

Ewa: Czy ma Pani jakąś wymarzoną rolę, w którą chciałaby Pani się wcielić, którą chciałaby Pani wykonać?

Anna Lasota: Scena to magia więc każda rola może być wymarzona. Czasem drugi plan ,czy nawet epizod może być przełomem w naszej karierze. Nigdy nie lekceważę nawet najmniejszej rólki. Po cichu marzę o roli Marii Vetsery w musicalu „Rudolf” F.Wildhorna.

Ewa: Czy trudno jest połączyć ze sobą takie umiejętności jak aktorstwo i muzykę? Takimi talentami musiała Pani się wykazać kreując chociażby rolę Elizy Doolitle w „My Fair Lady”

Anna Lasota: Jak dla mnie cały urok występowania na scenie tkwi właśnie w możliwości połączenia tych wszystkich składników jednocześnie. Rola i postać jest najważniejsza, podparta techniką wokalną, środkami wyrazu, ruchem scenicznym daje wielkie poczucie spełnienia. Ostatnio miałam wielką przyjemność wcielić się w postać Evy Peron w spektaklu „Evita” w Teatrze Muzycznym w Poznaniu. W tym wlaśnie przypadku trzeba było wykazać się wszystkimi wcześniej wspomnianymi umiejętnościami. Ta rola była i nadal jest wyzwaniem, ale ja właśnie wyzwania lubię.

Ewa: Występowała Pani także w produkcjach dla dzieci, na przykład w operze dla dzieci ” O dzielnym Albercie czyli myszki i wojna”. Czy dzieci są wdzięcznymi odbiorcami oper? Czy przeżywają to co się dzieje na scenie równie mocno jak w teatrze czy kinie?

Anna Lasota:  Dzieci! Dzieci! Bardzo lubię dla nich grać. Są wymagającymi odbiorcami. Żeby dziecko zatrzymać, zainteresować nie wolno prezentować byle czego. „Myszki i wojna” to współczesna muzyka amerykańskiego kompozytora Davida Cheskyego, która przemyca bardzo aktualny problem wojny i powodu, zazwyczaj błahego, dla którego jest wszczynana. Dzieci mogą głośno zająć stanowisko w tej sprawie krzycząc Stop lub Nie!! Mają prawo do oceny, mogą poczuć, że ich zdanie bardzo się liczy. A przy tym wszystkim mogą się świetnie bawić i obcować z muzyką klasyczną.

Ewa: Czy występowania dla dzieci jest trudniejsze? Wymaga szczególnych umiejętności?

Anna Lasota: Uczy mnie wiele pokory. Ostatnio grałam Anie z Zielonego Wzgórza. Piękne to było spotkanie z dziećmi, z młodzieżą. Dzielą się ze mną swoim spojrzeniem na świat, postrzeganiem otoczenia, radością. Od dzieci bije energia, wewnętrzne światło. Trochę wkradam się w ich świat żeby poczuć ten stan.

Ewa: Czy uważa Pani, że muzyka poważna / opera, operetka/ to gatunek muzyczny przeznaczony dla dzieci? Czy jest tutaj jakaś bariera wieku?

Anna Lasota: W muzycznym wychowywaniu dzieci ogromnie ważny jest dobór pierwszego spektaklu teatralnego dla pociech. Dlatego apeluję do rodziców, opiekunów, nauczycieli aby bardzo rozważnie dobierali spektakle dla grup wiekowych. Złym tytułem można zrazić dziecko do teatru nawet na całe życie.

Ewa: Czy poza muzyka ma Pani czas dla siebie? Jak lubi go Pani spędzać? Jak Pani się regeneruje?

Anna Lasota: Oczywiście mam czas dla siebie. Nadmienić jednak muszę, iż muzyka mi się nie nudzi, dlatego w wolnych chwilach wciąż mi towarzyszy. Lubię wprowadzać się w rożne stany poprzez dźwięki. W dużej  mierze wolny czas poświęcam na aktywność  fizyczną. To bardzo dobra odskocznia, uwalnia pozytywną energię i pobudza do działania. Jak ja lubię ten stan. Rower, bieganie, siłownia, fitness, crossfit, pilates, spinning, jest w czym wybierać.
Kiedy planuję dłuższy wypoczynek, to myślę oczywiście o podróżach, wybieram miejsca,w których przyroda wprawia mnie w stan osłupienia. Teraz marzę o Zanzibarze. Tam miałabym dużo przestrzeni dla wyobraźni. Poza tym uwielbiam kino i wołowinę i kabarety i scrabble!

Ewa: Od 2011 roku występuje Pani jako solistka w koncertach muzyki filmowej. Może nam Pani więcej o tym projekcie powiedzieć. Co to za projekt? Do kogo jest skierowany?

Anna Lasota: To cudowny cykl Koncertów Muzyki Filmowej wielkich kompozytów miedzy innymi Zimmera, Hornera, Williamsa. Muzyka filmowa to dla mnie malowanie obrazów, układanie witraży, nadawanie klimatu za pomocą dźwięków . Od 2011 roku współpracuję z dyrygentem Maciejem Sztorem i producentem koncertów Trinity Entertainment. Gramy wszyscy do jednej bramki, to jest nasza siła. Wspieramy się i pracujemy nad tym, aby każdy kolejny koncert był coraz lepszy.

Ewa:  Jest Pani piękna, młoda i utalentowana. Na gruncie muzycznym osiągnęła Pani wiele, jak nie wszystko! Czy ma Pani jeszcze jakieś marzenia? Czy możemy Pani życzyć czegoś szczególnego?

Anna Lasota: Na pewno nie wszystko . Do tego mi bardzo daleko. Życzyć mi trzeba zdrowia i niegasnącego zapału i miłości i wystarczy. Dziękuję.

GRAFIKA KONKURS

Dziękujemy wszystkim za udział w konkursie!

Laureaci konkursu :

Ola

Koncert Muzyki Filmowej
to nie lada gratka
chciałabym iść na występy
choć będę jak swatka
mój mąż kocha star wars
a z nimi muzykę
dla mnie to abstrakcja
dla niego fantazja
prezent bym dla niego miała
w sam raz na mikołaja!

Rafał

Chciałbym iść na ten koncert bo:
1. Będę miał chwilę dla siebie i żony
2. Będzie to wspaniały pretekst do zostawienia dziecka w domu z babcią i wyrwanie się choć na chwilę
3. Uwielbiam Panią Annę Lasotę
4. Więcej grzechów nie pamiętam ale bardzo chciałbym wygrać!

Gosia

Dlaczego to ja powinnam wygrać bilety na koncert? Bo jestem ostatnio głodna wrażeń! Ostrzę sobie zęby na jakieś ciekawe wydarzenie kulturalne. Wyjścia z dziećmi do teatru czy muzeum – to tylko przystawki, a ja mam ochotę na słodki deser. Muzyka Johna Williamsa, miks muzyki i filmu to doskonałe menu na udany wieczór we dwoje. Superman, Spider-man, Thor, Avatar… – brzmi pysznie!

Osoby te wygrywają podwójny bilet na Koncert Muzyki Filmowej

6 grudnia Gdańsk, Ergo Arena

Prosimy zwycięzców o kontakt mailowy

kontakt@mammazine.com.pl

15 KOMENTARZE

  1. Od dwóch tygodni znów jestem mamą i to pochłania mój cały czas. wydaję mi się, że mój pięciolatek czuję się czasem odsunięty. Dlatego chciałabym zrobić mu niespodziankę i zabrać na ten koncert. codziennie katujemy soundtruck z jego ukochanego filmy „Star Wars”, a usłyszeć ulubione piosenki na żywo, byłoby bezcennym przeżyciem. 🙂

  2. Mój synek słucha tylko muzyki poważnej. Gdy włączam mu pioseneczki dziecięce, stoi ze smutną minką i ciągnie ma rękę żeby przełączyć muzykę. Dopiero po ariach rozpromienia mu się buźka i zaczyna machać rączkami ze szczęścia. Może rośnie mi w domu światowej sławy kompozytor? Chciałabym sprawdzić!

  3. Mam czwórkè kochanych urwisów, kocham ich wszystkich bardzo mocno. Kocham też mocno mojego męża. Mało mamy dla siebie czasu. Przy tak licznej rodzinie czasami ciężko jest mi się przebić do jego rąk aby mnie przytuliły. Może byłby to dobry pomysł na randkę? Tylko my we dwoje, chwila dla dorosłych, dla mnie. Załaduję akumulatorki i potem wróce znowu do roli dobrej mamy i kochającej żony. Obiecuje!

  4. Koncert Muzyki Filmowej
    to nie lada gratka
    chciałabym iść na występy
    choć będę jak swatka
    mój mąż kocha star wars
    a z nimi muzykę
    dla mnie to abstrakcja
    dla niego fantazja
    prezent bym dla niego miała
    w sam raz na mikołaja!

  5. Chciałbym iść na ten koncert bo:
    1. Będę miał chwilę dla siebie i żony
    2. Będzie to wspaniały pretekst do zostawienia dziecka w domu z babcią i wyrwanie się choć na chwilę
    3. Uwielbiam Panią Annę Lasotę
    4. Więcej grzechów nie pamiętam ale bardzo chciałbym wygrać!

  6. Dlaczego to ja powinnam wygrać bilety na koncert? Bo jestem ostatnio głodna wrażeń! Ostrzę sobie zęby na jakieś ciekawe wydarzenie kulturalne. Wyjścia z dziećmi do teatru czy muzeum – to tylko przystawki, a ja mam ochotę na słodki deser. Muzyka Johna Williamsa, miks muzyki i filmu to doskonałe menu na udany wieczór we dwoje. Superman, Spider-man, Thor, Avatar… – brzmi pysznie!

  7. W dniu wczorajszym wraz z moim chłopakiem mieliśmy okazje obejrzeć Koncert muzyki filmowej Hansa Zimmera z Panią Lasotą, jako solistka w roli głównej. Musze przyznać że do wczoraj mój chłopak nie był specjalnym pasjonatem muzyki filmowej natomiast po wczorajszym przepięknym koncercie stwierdził że koniecznie musimy po raz kolejny wybrać sie na taki koncert. Sama muzyka Hansa Zimmera jest juz arcydziełem i obydwoje byliśmy pod ogromnym wrazeniem brzmienia jego utworów w wykonaniu calego zespolu natomiast mimo to, na długo po jego zakończeniu na naszych ustach pozostała Pani Lasota. Wprost fenomenalna artystka! Jej niesamowity głos w połączeniu z emocjami podczas wykonywania utworów sprawiał że miałam ciarki. Był to występ, ktory na pewno ciężko będzie wymazać z pamięci!

  8. Chciałabym wygrać zaproszenie, bo od czasu gdy pojawił się na świecie Piotruś nie mieliśmy z mężem chwili tylko dla siebie. Byłaby to cudowna kolejna pierwsza randka 🙂

  9. bo uwielbiam Gwiezdne Wojny!!!! i mój komentarz jest najkrótszy 😉 a tak na serio, to chciałabym bardzo przekonać do muzyki innej niż hip hop mojego partnera. To będzie jak lekarstwo dla mojej duszy i uszu również.

  10. Muzyka to niezrozumiałe piękno, najdelikatniejsza forma opowiadania historii. Chciałabym dać się jej ponieść, zamknąć oczy na koncercie i czuć ją w każdej cząstce ciała, odpłynąć. Przepełnić nią zmysły, wyciszyć się i oddalić od codzienności. Pobudzić wyobraźnię i z drżeniem słuchać utworów filmowych

  11. Muzyka to niezrozumiałe piękno, najdelikatniejsza forma opowiadania historii. Chciałabym dać się jej ponieść, zamknąć oczy na koncercie i czuć ją w każdej cząstce ciała, odpłynąć. Przepełnić nią zmysły, wyciszyć się i oddalić od codzienności. Pobudzić wyobraźnię i z drżeniem słuchać utworów filmowych.

  12. Mój każdy wieczór jest monotonny piwko i Świat Według Kiepskich w telewizji,chciałbym żeby choć jeden był inny,chciałbym wygrać te bilety i wybrać się wieczorkiem na Koncert Muzyki Filmowej do Ergo Areny by pożegnać dzień świstaka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ