,,Bez liczenia i ważenia” – Monika Ciesielska i jej najnowsza książka

Chcesz jeść zdrowo, ale nie chcesz dietetycznej rewolucji? Monika Ciesielska, autorka książki ,,Bez liczenia i ważenia” nauczy Cię jak wprowadzić zdrowe nawyki w Twoim domu.

monika ciesielska

SKLEP

Wydawnictwo Pełne Czasu wydało właśnie książkę, która wesprze te z Was, które marzą o tym by jeść zdrowiej, ale bez dietetycznej rewolucji. Zastanawiasz się czy to w ogóle możliwe? Odpowiedź brzmi tak. A żeby to udowodnić, zaprosiłam do rozmowy Monikę Ciesielską, autorkę książki ,,Bez liczenia i ważenia”, która nauczy Cię jak wprowadzić zdrowe nawyki w Twoim domu. Monika znana jest jako Dr Lifestyle i nie od wczoraj pomaga znaleźć kompromis pomiędzy obsesyjnym kontrolowaniem jedzenia, a trybem ,,hulaj dusza, piekła nie ma”.

„Bez liczenia i ważenia” Monika Ciesielska

Kto powinien sięgnąć po książkę „Bez liczenia i ważenia”?

MONIKA CIESIELSKA: Napisałam “Bez liczenia i ważenia” z myślą o osobach, które nigdy nie lubiły diet i liczenia kalorii, ale chciałby jeść trochę zdrowiej (a może też przy okazji schudnąć)… lub wręcz przeciwnie – dla tych, które dobrze czują się z liczeniem kalorii, ale chcą nauczyć się jak jeść w sytuacjach, w których nie jest to możliwe np. urlopy, wakacje, rodzinne obiady. Liczenie kalorii nie jest strategią na całe życie (na dłuższą metę wzrosłoby ryzyko zaburzeń odżywiania), więc dobrze jest przygotować się na życie po diecie – bez powrotu do starych przyzwyczajeń i efektu jojo.

To książka dla kobiet, które chcą jeść zdrowiej jednak bez wielkich rewolucji, kompletnej zmiany posiłków i wywracania kulinarnego życia do góry nogami. Dzięki temu łatwiej wprowadzić zdrow(sz)e nawyki u wszystkich członków rodziny.

W książce “Bez liczenia i ważenia” opisałam konkretne narzędzia, dzięki którym czytelniczka nauczy się komponować zdrow(sz)e i bardziej sycące (i jednocześnie nietuczące) posiłki “na oko”.  Bez liczenia i ważenia może stosować zarówno osoba, która jedynie chce jeść zdrowiej (i wprowadzić te nawyki na talerze całej rodziny) ale też ta, która przy okazji chce zredukować masę ciała – jednak bez presji na określony wygląd sylwetki, bez produktów zakazanych i dozwolonych. Tak, to możliwe! Za metodami z książki stoi nie tylko moje wykształcenie, doświadczenie z pracy klientkami czy osobista historia, ale też bibliografia licząca ponad 70 pozycji.

Jak przestawić swoją głowę na to, aby przestać kontrolować liczenie kalorii?

MONIKA CIESIELSKA: Poprosić tę głowę, by spojrzała prawdzie w oczy – wtedy uświadomimy sobie, że nawet skrupulatne liczenie kalorii jest obarczone dużym ryzykiem błędu (tym większym, im częściej jesz poza domem/nie gotujesz tylko dla siebie i dzielisz porcję między domowników). Często liczenie kalorii daje tylko pozorną kontrolę nad sytuacją.

Warto też uczciwie przyznać przed sobą: czy liczenie kalorii faktycznie sprawdza się na dłuższą metę? Czy może jednak potęguje zero-jedynkowe podejście do zdrowego odżywiania: gdy jesteś zadowolona z tego, jak jesz – liczysz kalorie, ale wkrótce coś w Tobie pęka, odpuszczasz, a wtedy rusza lawina, do której nie chcesz się przyznawać aplikacji. Odpuszczasz liczenie, odpuszczasz zdrowe odżywianie, aż w końcu postanawiasz “zacząć wszystko od nowa”!

Tylko czemu wierzyć, że skorzystanie ponownie z tej samej metody przyniesie inne rezultaty niż dotychczas?  Może jesteś skłonna spróbować innej metody?

Często mówi się, że zdrowe nawyki to wartościowy posiłek, a nie tak zwany zapychacz. Ale czym jest tak naprawdę wartościowy posiłek?

MONIKA CIESIELSKA: Wartościowym posiłkiem może być nawet beza w ulubionej kawiarni! To nie pojedyncze, wyrwane z kontekstu posiłki mają wpływ na zdrowie i sylwetkę, a całokształt naszych wyborów. Stosując opisaną w książce zasadę 80/20% jemy to, co rozpieszcza kubki smakowe i to, co służy ciału w odpowiednich proporcjach.

 

Od czego zacząć rewolucje w swoim podejściu do odżywiania?

MONIKA CIESIELSKA: Od porzucenia pomysłu robienia rewolucji 😉 – szczególnie, jeśli próbowałyśmy robić je wiele razy, a koniec końców i tak wracałyśmy do starych nawyków. Jeśli tym razem chcemy uzyskać nowe rezultaty, to powinnyśmy skorzystać z nowej metody. W “Bez liczenia i ważenia” proponuję zacząć zmianę od analizy aktualnych nawyków i to na ich bazie zbudować nieco zdrow(sz)e. Dopiero, gdy ogarniemy podstawy, można brać się za kolejne etapy dopieszczania diety. Działanie na 80% możliwości przez cały rok przyniesie znacznie lepsze efekty, niż kilka fit zrywów na 200%, które kończą się zanim zdążą się na dobre rozkręcić.

Czy samo przeczytanie książki już coś zmieni?

MONIKA CIESIELSKA: Ponoć jeśli bardzo się w coś wierzy, to staje się naszą rzeczywistością, ale na wszelki wypadek radziłabym trochę pomóc szczęściu 😉 Po przeczytaniu książki na pewno zwiększy się poziom motywacji do działania, a czytelniczka dostanie nadzieję, że zdrow(sz)e życie jest jej w zasięgu. Jednak czy stanie się jej codziennością? Skoro moja książka jest życiowa, praktyczna i bardzo przyziemna, to taka też będzie moja odpowiedź: cudów nie ma i każda próba zmiany nawyków jest trudniejsza, niż pozostanie w tym, co znamy i praktykujemy od lat. Żeby przeczytanie książki coś zmieniło – czytelniczka będzie musiała coś zmienić w swoich codziennych wyborach. Mam nadzieję, że dzięki wskazówkom z książki to stanie się możliwe!

Zapisz się na MINTowy newsletter i odbierz PREZENT - Tygodniowy planner menu do druku

Dołącz do naszej społeczności i poczuj miętę do MINT! Nasz newsletter to gwarancja dobrych treści! Odbierz w prezencie Tygodniowy Planner Menu, bo to nowa jakość organizacji codzienności.

Jakie są według Ciebie 3 największe MITY na temat jedzenia?

MONIKA CIESIELSKA: Jest ich dużo, ale jeśli miałabym wskazać trzy byłyby to:

1. ZDROWA DIETA NIE MOŻE BYĆ SMACZNA- w zdrow(sz)ym życiu jest miejsce na wszystko, co lubisz! Nie ma obowiązku zmuszania się do jedzenia rzeczy, które Ci nie smakują, nie musimy wszyscy uginać się do ściśle określonych zasad żywieniowych. Wręcz przeciwnie – gdy spojrzymy na chłodno na podstawowe zasady zdrowego odżywiania (w rzetelnych źródłach, które nie szukają clickbaitowych tytułów) okaże się, że zostawiają bardzo dużo miejsca na elastyczność.

2. PIECZYWO/GLUTEN/NABIAŁ/COKOLWIEK „TUCZY” – Jeśli jesz cokolwiek w ilościach doprowadzających do nadwyżki kalorycznej – będzie tuczące. Ale wtedy i tylko wtedy! Nie istnieją produkty, które są “wyjątkowo tuczące” tak samo jak nie istnieją produkty “działające odchudzająco”. Procesy tycia i chudnięcia zależą od całokształtu diety (ilości kalorii przyswajanych przez cały dzień) w stosunku do stylu życia (ilości kalorii wydatkowanych na przeżycie, pracę, treningi, aktywność spontaniczną).

3. ŻEBY SCHUDNĄĆ, TRZEBA JEŚĆ JAK NAJMNIEJ – próby jedzenia jak najmniej kończą się napadami objadania i rzucaniem wszystkiego w kąt po paru dniach (a czasami najczarniejszym scenariuszem – np. problemami ze zdrowiem fizycznym lub psychicznym, zaburzeniami odżywiania); żeby schudnąć trzeba jeść nieco mniej, niż spalamy. Wbrew pozorom jest to możliwe nawet bez liczenia kalorii!

Co tak w ogóle da nam zdrowsze życie bez diety?

MONIKA CIESIELSKA: Główne korzyści, które odczuwam na co dzień,  to:

  • lepsze zdrowie (dziś i w przyszłości) – mam na to wymierne dowody w wynikach badań, na przykład wyjście z insulinooporności wymagającej leczenia metforminą do perfekcyjnych krzywych glukozowej i insulinowej,
  • lepsza kondycja/sprawność/siła – byłam naprawdę kiepska z w-f-u (a często prawie w ogóle mnie na nim nie było przez mniej lub bardziej uzasadnione zwolnienia),
  • inny wygląd sylwetki – czuję się w swoim ciele świetnie! Schudłam 10 kilogramów i od kilku lat utrzymuję stałą masę ciała,
  • lepsze samopoczucie – mam więcej energii, jestem bardziej produktywna, łatwiej mi się skupić,
  • więcej możliwości spędzania czasu – moje ciało w niczym mnie nie ogranicza. Jeśli dostanę spontaniczną propozycję wyjścia, w góry nie muszę się martwić, “czy dam radę”.

Wszystkie te korzyści są w zasięgu ręki przy jedzeniu zgodnie z zasadą 80/20%. Naprawdę nie trzeba jeść idealnie, żeby czuć różnicę w samopoczuciu i wyglądzie! Dbając o 80% zdrowych wyborów na co dzień, można uzyskać wystarczająco satysfakcjonujące efekty.

monika ciesielska

Które nawyki żywieniowe są dla nas najbardziej istotne?

MONIKA CIESIELSKA: Jeśli miałabym wskazać te najważniejsze, powiedziałabym, że:

  • warzywo i/lub owoc w (prawie) każdym posiłku – to nas karmi, odżywia, ładuje energią, spowalnia procesy starzenia; owoce i warzywa to cudowne produkty spożywcze!
  • dobiałczanie – dbanie o źródła białka w (prawie) każdym posiłku,
  • różnorodność – im więcej różnych produktów jest obecne w naszej diecie, tym łatwiej intuicyjnie pokryć zapotrzebowanie organizmu na witaminy i składniki mineralne (co jest praktycznie niemożliwe, gdy w kółko jemy to samo),
  • praktykowanie zasady 80-20% – jeść najwięcej tego, co odżywia ciało, podnosi poziom energii w ciągu dnia, poprawia samopoczucie, ale też nie zabraniać sobie tego, co po prostu sprawia przyjemność czy ułatwia kuchenną logistykę. Naprawdę nie trzeba jeść idealnie, żeby było wystarczająco dobrze!
  • świadome zarządzanie zachciankami – można jeść wszystko, ale to my powinnyśmy decydować co i w jakiej ilości chcemy zjeść, a nie sama okazja, żeby to zrobić,
  • ograniczenie przejadania się – pomaga w tym nauka lepszego kontaktu z ośrodkiem sytości; uważam, że częste przejadanie się jest jednym z najbardziej szkodliwych nawyków żywieniowych – jedząc bardzo duże ilości jedzenia wprowadzamy do organizmu więcej potencjalnie szkodliwych substancji, a przejadanie na dłuższą metę prowadzi do otyłości, która istotnie zwiększa ryzyko chorób cywilizacyjnych. Uważam, że możemy więcej zyskać na ograniczeniu przejadania się niż na próbach jedzenia najzdrowiej jak się da – szczególnie, jeśli próbowaliśmy tego wiele razy, a mimo to ciągle wracamy do starych przyzwyczajeń.

Jeśli chcesz, żeby te hasła stały się Twoją codziennością, przeczytaj Bez liczenia i ważenia – po lekturze będziesz wiedzieć jak znaleźć na to wszystko czas i uczynić nowym stylem życia dla całej rodziny.

Nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła co o dbaniu o siebie i swoje zdrowie myśli Wydawca Pełen Czasu, dlatego zadałam kilka pytań Oli Budzyńskiej.

MINT: Olu dlaczego warto w ogóle zacząć zdrowo żyć i czy to ma wspólny mianownik z prowadzeniem firmy?

OLA BUDZYŃSKA: Jako specjalistka od organizacji jestem bardzo często pytana jak znaleźć czas na zdrowe odżywianie, na ruch i aktywność fizyczną, a nawet na to, żeby się dobrze wysypiać. Bo ludzie już się “zorganizowali”, już są maksymalnie “efektywni” i “wydajni” w pracy, ale z czasem zauważają, że nie mają już czasu na nic innego. Tymczasem działanie w takiej kolejności jest postawieniem świata na głowie. Otóż do tego byśmy byli efektywni i wydajni oraz zorganizowani są nam potrzebne nawyki podstawowe. Czyli właśnie zdrowe odżywianie, ruch oraz odpowiednia ilość snu. I to nie tylko od święta, przed wakacjami, na diecie, lecz po prostu codziennie. To te nawyki podstawowe powodują, że mamy więcej siły i energii, że możemy się skupić, że nie mamy problemów z przewlekłym stresem. To one są podstawą dobrej organizacji i nie ma znaczenia ile metod technik i zarządzania sobą w czasie poznałaś. Jeśli nie zadbasz o te nawyki – Twoje paliwo wyczerpie się.
Dokładnie takie samo podejście działa przy prowadzeniu firmy, które jest pracą jak każda inna. Nawyki podstawowe przede wszystkim!

MINT: Jak znaleźć na to czas w naszym zabieganym życiu?

OLA BUDZYŃSKA: W idealnym świecie dzieci uczyłyby się tego od rodziców, a potem miały tę naukę wciąż podsycaną w szkole. Wtedy nie tworzylibyśmy sobie zabieganego świata, w którym jakimś cudem trzeba znaleźć czas na zdrowie, tylko żyli byśmy zdrowo po prostu.

Na początek warto wiedzieć, że zasada “wszystko albo nic” nie działa w zdrowym odżywianiu, bo choć jest teoretycznie poprawna, to jednak większość ludzi z takim podejściem wybiera przez trzy dni “wszystko” (jedzą tylko sałatę i warzywa odmawiając sobie wszystkiego, trenują 5 razy w tygodniu itp), a potem już na kolejne lata “nic”. I tak to się toczy aż do następnego “zrywu”. Lepiej przyjąć sobie zasadę, że “cokolwiek” jest lepsze od niczego, tym bardziej, że na cokolwiek na pewno znajdziesz czas.

Być może nie masz czasu ugotować 3 daniowego obiadu, ale na pewno znajdziesz czas na zjedzenia jabłka do niego. Może nie masz czasu robić domowych, super zdrowych batoników na przekąskę do pracy, ale możesz zadbać o to, żeby mieć zawsze marchewkę w torebce. No i pewnie nie masz czas na kilkutygodniowe wielogodzinne treningi, ale na pójście schodami zamiast windą, na 15 minutowy spacer od przystanku do przystanku czy na odebranie paczki z Inpostu oddalonego trochę dalej od Twojego mieszkania niż zwykle – już czas znajdziesz.

Większość ludzi sądzi, że zdrowy tryb życia to są jakieś niesamowite wyrzeczenia i kompletne wywrócenie życia do góry nogami, a książka Moniki Ciesielskiej “Bez liczenia i ważenia” udowadnia właśnie, że wcale tak nie jest. Że zdrowy tryb życia, to są po prostu małe, ale zdrowsze wybory dokonywane każdego dnia.

podobne artykuły

Rodzic Idealny

Zapisz się na newsletter

MINT MAGazyn online to lifestylowy serwis dla mam. To portal o pozytywnym macierzyństwie i szczęśliwym dzieciństwie. Zajrzyj do nas po codzienną dawkę inspiracji. Poczuj miętę do MINT!

Copyright MINT Project design SHABLON

Pin It on Pinterest

Udostępnij ten artykuł!

Podoba Ci się ten post? Podziel się z nim ze znajomymi i rodziną, udostępniając w wybranym medium.