Dominika Wojtaszek zabiera nas na spacer po lesie
Dominika Wojtaszek, je mąż Rafał i ich urocze dzieciaki zapewne znacie z Instagrama. Dziś zabieramy Was na wiosenny, leśny spacer z ich całą rodzinką i zapraszamy na rozmowę o codzienności i potrzebie przebywania na łonie natury.
spacer po lesie z Dominiką Wojtaszek

Rozmawiała: Julita Szczepańska
Zdjęcia: Rafał Wojtaszek

KUP TERAZ No. 9

Dominika Wojtaszek cały swój czas poświęca w 100% dzieciom: Luckowi i Marysi. Razem z mężem Rafałem dzielą się obowiązkami i opieką nad maluchami, a całą rodziną najbardziej lubią spędzać czas na świeżym powietrzu. Prowadzą też rodzinną pracownię Bazar Drewna, w której swoją miłość do natury i drewna przelewają na oryginalne obrazy. Najchętniej zabierają rower, przekąski i jadą na długi spacer do lasu. Tym razem na leśny spacer wybraliśmy się razem z nimi, a Was zapraszamy na relację z tego cudownego dnia.
wyprawa do lasu latem z Dominiką Wojtaszek
Dominika opowiedz nam o sobie. Wiem, że Twój mąż jest fotografem. A co jest Twoją pasją?
DOMINIKA WOJTASZEK: Z zawodu jestem kosmetologiem. Po studiach kształciłam się dalej w tym kierunku, jednak szybko zdecydowaliśmy się na dziecko i od tamtej pory spełniam się w macierzyństwie. Cieszę się, że mam możliwość spędzania każdego dnia z dzieciakami i to im poświęcam się w 100%.
Wasz Bazar Drewna od dawana obserwujemy i podziwiamy. Skąd ten pomysł?
DOMINIKA WOJTASZEK: Bazar Drewna powstał z naszej zajawki do dłubania w drzewie. Przenieśliśmy to na obrazy i dzięki temu każdy może mieć naszą małą twórczość we własnym domu.
Jak poznałaś swojego męża? Czy to była miłość od pierwszego wejrzenia?
DOMINIKA WOJTASZEK: Z Rafałem znam się od czasów licealnych. Przez kilka lat nie mieliśmy ze sobą żadnego kontaktu, aż nagle los chciał, przypadkiem wpadliśmy na siebie i tak powstała nasza miłość… Nawiasem mówiąc, nigdy nie przypuszczałam, że z nim będę (śmiech).
Macie piękne mieszkanie. Eklektyczna mieszanka boho, cudne kolory… no i ten róż! To Twoje wizje, czy wspólne? Skąd czerpiesz pomysły?
DOMINIKA WOJTASZEK: Jestem dosyć kreatywna, a w mojej głowie siedzi wiele pomysłów, które przekładam właśnie na urządzanie naszego domu. Ja ciągle wymyślam, a mój stary (który jeszcze ze mną wytrzymuje), to realizuje. A róż? Wcześniej w naszym domu brakowało koloru, a brudny róż okazał się idealnym uzupełnieniem przestrzeni.
Chcemy, żeby maluchy od początku otaczały się naturalnymi i ładnymi zabawkami.

Zapisz się na mintowy newsletter!

Dołącz do naszej mintowej społeczności i poczuj miętę do dobrej lektury! Nasz newsletter to gwarancja dobrych treści! 

Pozostając w temacie wnętrz – opowiedz trochę o pokoju dzieci. Skąd brałaś inspiracje?

DOMINIKA WOJTASZEK: Pomysł na pokój dzieci powstał w wyniku inspiracji, które czerpiemy podczas naszych leśnych spacerów. Chcieliśmy, aby dzieci czuły się w nim dobrze i tak właśnie jest. Lucek nie chce z niego wychodzić i spędzamy tam większość czasu na zabawy. To bardzo wesoły i kreatywny chłopiec, uwielbia malować i bawić się w świat dzikich zwierząt. Marysia z kolei uwielbia swoje króliki, którymi ją zasypałam.

Przerwa na lunch. Co zabieracie na leśny piknik? Masz jakieś swoje patenty, ulubione potrawy?

DOMINIKA WOJTASZEK: Uwielbiamy pikniki z dzieciakami, ale jak wiadomo, do lasu najlepiej zabrać ze sobą jak najmniej rzeczy, żeby mieć wolne ręce. Idealnie sprawdza się tu moja torba Luna od marki Maika. Jest nie tylko pojemna i praktyczna, ale też bardzo stylowa, towarzyszy mi więc na co dzień, nie tylko w lesie. Dzięki zaczepom do wózka, zabieram ją na każdy spacer. To doskonała alternatywa dla klasycznych toreb dla mam. Wiesz sama ile rzeczy pomieścić musi torebka mamy, wybieram taką, która zmieści skarby i niezbędne na spacerze rzeczy.

Często podglądam na Instagramie Wasze leśne spacery. Mieszkacie blisko?

DOMINIKA WOJTASZEK:Do naszych leśnych miejsc musimy niestety dojeżdżać, ale to nasza ulubiona forma spędzania czasu na świeżym powietrzu. Chcemy, żeby nasze dzieci obcowały z naturą tak często, jak to tylko możliwe. W zależności od dnia i humorów spędzamy ten czas bardziej lub mniej aktywnie: robimy piknik i wypoczywamy na kocu albo spacerujemy. Lucek uwielbia jeździć na rowerze. Świetnie sprawdza nam się rower Trybike, który ma szerokie, pompowane opony – idealne na szaleństwa na leśnych ścieżkach. W dodatku ten design – świetny! Rafał powtarza, że ten rower będzie rósł razem z dziećmi. Zaczynamy od trzech kół, ale już planujemy kiedy uda nam się przejść na wyższy level dwóch. Bardzo podoba nam się taka opcja modyfikowania rowerku i dostosowywania do potrzeb i etapu rozwoju dziecka.

Jeśli chodzi o przekąski, wybieram takie, które łatwo zabrać na piknik i zwracam szczególną uwagę na ich składy. Staram się, aby produkty były jak najmniej przetworzone. Dla Lucka przygotowuję często kanapki albo zdrowe batoniki, a dla Marysi zabieram kaszkę od Mamuko, która świetnie nadaje się na drugie śniadanie w lesie. Kaszki Mamuko są idealne dla mam, które chcą karmić swoje dzieci naturalnymi produktami. Zawsze towarzyszą nam też soki. Cała nasza rodzina uwielbia soki od Cherry Tree, które powstają w rodzinnej manufakturze. Cenimy je za unikalny smak i wartości odżywcze.  

Lubię takie ubrania, które można dowolnie łączyć a akcesoriami i za każdym razem otrzymywać zupełnie inny styl. Trochę jak kameleon.
Pomówmy o dzieciach. Na co zwracasz uwagę kupując dla nich ubrania, zabawki, kosmetyki?

Tak jak wspominałam, lubimy drewno, więc zabawki naszych dzieci w większości są drewniane. Chcemy, żeby maluchy od początku otaczały się naturalnymi i ładnymi zabawkami. Podobnie jest z ubraniami. Często szukamy polskich projektantów, którzy z pasją tworzą ubranka dla dzieci. Ostatnio trafiłam na świetną markę Mama.Ko. Ich rzeczy zachwycają autorskimi wzorami i jakością, a w dodatku Mama.ko szyje ubranka na konkretny wymiar. Wzór w plażę to mój absolutny hit! Bardzo kibicuję polskim markom, wspieram i mocno trzymam za nich kciuki.

Z racji swojego wykształcenia, dużą uwagę przykładam też do ochrony słonecznej i pamiętam, żeby kosmetyki z filtrami stosować na co dzień, a nie tylko na plażę. Moje wymagania w 100% spełnia marka Mustela. Gama produktów przeciwsłonecznych Mustela została opracowana specjalnie z myślą o ochronie skóry niemowląt i większych dzieci. Mam do nich pełne zaufanie. Zawsze mam krem pod ręką. Wiosna bywa zdradliwa, a dla mnie bezpieczeństwo dzieci jest najważniejsze.

Na metki zwracam też uwagę kupując rzeczy dla siebie. Na naszym rynku pojawia się coraz więcej marek, którym warto się przyjrzeć. Jedną z nich jest moja ukochana moles & freckles – ich wiosenna kolekcja to prawdziwy strzał w dziesiątkę. Ubrania są wygodne, przewiewne i świetnie wyglądają. Czarną sukienkę zakładam na spacer po lesie, na randkę z Rafałem czy też na pierwszy wiosenny piknik. Lubię takie ubrania, które można dowolnie łączyć a akcesoriami i za każdym razem otrzymywać zupełnie inny styl. Trochę jak kameleon.

rowerek Tribike na spacerze z Dominiką Wojtaszek
Przy dwójce maluchów trudno pamiętać o sobie… znajdujesz czas na chwilę dla siebie?
Przy dwójce małych dzieci ciężko znaleźć czas dla siebie, ale mam to szczęście, że mój mąż pracuje w domu, więc gdy potrzebuję chwilę odpocząć, on przejmuje maluchy. Wtedy zwykle wyskakuję na zakupy, ploteczki z koleżankami. Czasem fajnie jest pogadać o czymś innym, niż pieluchy (śmiech).
Uwielbiam długie kąpiele w wannie, to dla mnie najprzyjemniejszy relaks. Zapominam wtedy o wszystkim i po prostu ładuję baterie na kolejny, aktywny dzień.

Żłobki są nie tyle popularne, co praktyczne. Urlop macierzyński kończy się bardzo wcześnie, żłobek to pomoc i rozwiązanie problemu powrotu do pracy. Z drugiej strony, do żłobka bardzo trudno się dostać, bo jest naprawdę dużo wniosków. Billie-Joy nie chodzi do żłobka, bo nie było miejsca, a po drugie, biorąc pod uwagę godziny pracy mojego męża, byłoby bardzo trudno znaleźć taki żłobek, który by nam odpowiadał. Na razie to ja zostałam z Billie-Joy w domu. Po prostu chciałam skorzystać z szansy, że mogę to zrobić. Oprócz tego pomaga nam też niania.

makijaż Dominiki Wojtaszek z marką Kobo
Sukienka moles&frackles Dominiki Wojtaszek
Znajdujecie z mężem czas na chwile we dwoje?
Na szczęście mamy ten plus, że mamy rodziców na miejscu. Gdy chcemy spędzić trochę czasu tylko we dwoje, zawsze możemy liczyć, że zajmą się dzieciakami. Doskonale rozumieją, że taki czas jest nam też potrzebny. Uważam, że jako rodzice musimy pamiętać o sobie nawzajem i myśleć o naszym związku, bo wtedy szczęśliwe są też nasze dzieci.
na wydmach z Dominiką Wojtaszek
torba do wózka Dominiki Wojtaszek
Dziękuję za rozmowę i miły spacer po waszym ukochanym lesie.

A jeśli szukasz ciekawych miejsc na spacery i wiosenne wypady z rodziną, koniecznie zajrzyj do polecanych przez MINT miejsc – KLIKNIJ TU.

podobne artykuły

Zapisz się na newsletter

No.9 Mint dostępny online i w salonach Empik

Copyright MINT Project design SHABLON

Pin It on Pinterest

Udostępnij ten artykuł!

Podoba Ci się ten post? Podziel się z nim ze znajomymi i rodziną, udostępniając w wybranym medium.