Dziecko nie chce czytać? Oto 4 książki dla dzieci, które otwierają drzwi do innych światów

Zamiast pytać: „co chcesz poczytać?”, zapytaj: „na co masz dziś ochotę?”. Czasem wystarczy jedna dobra historia dopasowana do nastroju, by przełamać opór przed lekturą.

jak zachęcić dziecko do czytania
SKLEP

Nie każde dziecko zakochuje się w czytaniu od pierwszej książki. Jedno pochłania historie od najmłodszych lat, drugie potrzebuje więcej czasu, a trzecie przez długi moment będzie przekonane, że książki po prostu nie są dla niego. I wiem z macierzyńskiego doświadczenia, że często nie chodzi wcale o samo czytanie. Ale o to, że jeszcze nie pojawiła się ta jedna historia, która naprawdę trafiła w dziecięcą ciekawość. Bo dzieci, podobnie jak dorośli, nie interesują się wszystkim. Jedno chce magii i zagadek, drugie najchętniej spakowałoby plecak i ruszyło na szlak, kolejne wybierze przyszłość, a jeszcze inne niepokojącą tajemnicę. Są też takie, które zamiast powieści wolą książkę, po której co kilka stron pytają: „Naprawdę tak było?”.

Dlatego zamiast szukać jednej uniwersalnej odpowiedzi na pytanie: „Co powinno czytać moje dziecko?”, warto zacząć gdzie indziej: co je teraz najbardziej ciekawi? I dlatego w Klubie Książki MINT wybraliśmy cztery tytuły, które prowadzą w cztery zupełnie różne strony. Nie konkurują ze sobą. Każdy może być biletem dla innego młodego czytelnika.

Dla dzieci, które wierzą, że magia może być tuż obok

„Ron i Ronja. Departament magicznego guzika”

książki o emocjach dla dzieci na początek szkoły i przedszkola
książki o emocjach dla dzieci na początek szkoły i przedszkola
książki o emocjach dla dzieci na początek szkoły i przedszkola

Autor: Agnieszka Zakrzewska | Wydawnictwo Labreto

Są takie książki, które od pierwszych stron podpowiadają, że najlepiej nie ufać temu, co wygląda zwyczajnie. Bo kto powiedział, że stary dom jest tylko starym domem, a guzik tylko guzikiem?

W „Ronie i Ronji” magia wchodzi w codzienność bez wielkiego ostrzeżenia. Jest trochę dziwnie, trochę zabawnie, momentami niepokojąco. Dokładnie tyle, żeby młody czytelnik chciał sprawdzić, co jeszcze może się wydarzyć.

Najlepsze jest to, że ta historia nie próbuje budować ogromnego fantasy od pierwszej strony. Zaczyna się blisko dziecięcej ciekawości: od odkrywania, zaglądania tam, gdzie może nie powinno się zaglądać, i od pytania „co się stanie, jeśli…?”. A potem już trudno się wycofać.

To propozycja dla dzieci, które w starych szafach szukają ukrytych przejść, zadają dociekliwe pytania i lubią historie z dreszczykiem tajemnicy. Taka, przy której można mieć wrażenie, że po zamknięciu okładki jeszcze przez chwilę warto uważniej patrzeć na wszystkie szuflady w domu.

Dla kogo? Dla odkrywców, którzy wolą zagadki i niespodziewane zwroty akcji od klasycznych bajek.

Dla dzieci, które chcą ruszyć w prawdziwą przygodę

„Na górskim szlaku. Gaja z Gajówki”

książki o emocjach dla dzieci na początek szkoły i przedszkola
książki o emocjach dla dzieci na początek szkoły i przedszkola
książki o emocjach dla dzieci na początek szkoły i przedszkola

Autor: Anna Włodarkiewicz | Wydawnictwo Świetlik

„Gaja z Gajówki” to jedna z ulubionych serii Zoe, więc po ten tom sięgnęłyśmy właściwie bez zastanowienia. I chyba właśnie dlatego czytało nam się go tak dobrze. Nie jak kolejną książkę o podróży, tylko jak zaproszenie do wspólnego wyjazdu. Tym razem Gaja rusza do Krakowa i w Beskid Żywiecki, a Zoe od początku czytała tę historię z dużą ciekawością, bo Kraków od dawna jest na jej liście miejsc do zobaczenia. Po tej książce mamy już właściwie pewność, że ten wyjazd trzeba w końcu zaplanować.

Najbardziej lubię w tym tomie to, że pokazuje rodzinne wakacje bez robienia z nich perfekcyjnego planu „od atrakcji do atrakcji”. Jest tu miejsce na zwiedzanie, na naturę, na lokalne smaki, na odpoczynek i na to, żeby każdy miał trochę przestrzeni dla siebie. Dziecko widzi, że wspólny wyjazd nie musi wyglądać tak samo dla wszystkich. Można znaleźć taki rytm dnia, w którym jest coś dla jednego, coś dla drugiego i nadal dużo czasu na bycie razem.

Wyprawa Gai to coś więcej niż odhaczanie kolejnych punktów na trasie. Autorka świetnie pokazuje dynamikę rodzinnego wyjazdu – to, jak bohaterowie ze sobą rozmawiają, jak radzą sobie ze zmęczeniem i jak uczą się mówić o tym, czego w danej chwili potrzebują. Wszystko to dzieje się mimochodem, bez moralizowania. Do tego dochodzi zdobywanie szczytów, kontakt z naturą i ten rodzaj satysfakcji, który przychodzi wtedy, kiedy zrobiło się coś, co na początku wydawało się trochę trudne. Beskid Żywiecki, Babia Góra, lokalne miejsca i smaki sprawiają, że książka naprawdę pobudza apetyt na wyjazd.

Po tej lekturze po prostu chce się ruszyć przed siebie. Nie trzeba nawet od razu jechać daleko. Można zacząć od własnego miasta i przez jeden dzień spojrzeć na nie jak turysta. Pójść inną drogą, znaleźć miejsce, którego wcześniej się nie znało, spróbować lokalnego smaku, wejść na punkt widokowy albo po prostu sprawdzić na mapie, co jeszcze jest w pobliżu.

Zabrakło nam tylko jednego — przepisów Gai, bo te bardzo lubimy później testować w domu. Ale i bez nich ten tom zrobił dokładnie to, czego oczekuję od dobrej książki podróżniczej dla dzieci: nie tylko opowiedział o miejscu, ale naprawdę wzbudził chęć, żeby je zobaczyć.

Dla kogo? Dla dzieci, które kochają naturę, rodzinne wyjazdy, odkrywanie nowych miejsc i historie, po których zaczyna się planować prawdziwą podróż.

Dla dzieci, które lubią przyszłość i tajemnice

„Złodzieje światła”

Autor: Helena Duggan | Wydawnictwo Dwukropek

To książka, która dobrze trafia do dzieci lubiących historie z wyraźnym napięciem i światem, który jest inny od tego, co znają. Bo tu właśnie czują przygodę.

Grian żyje w rzeczywistości naznaczonej katastrofą. Trzy lata wcześniej potężne trzęsienie ziemi przechyliło oś planety, a teraz pojawia się wizja ratunku: futurystyczne miasto Tipping Point, stworzone przez milionera i geniusza naukowego Howarda Hansoma. Dla jednych to nadzieja. Dla Griana to raczej coś, czemu zdecydowanie nie ufa. Za to jego starsza siostra Solas patrzy na wszystko zupełnie inaczej. Ona chce działać, wierzy, że może pomóc i rusza do miasta, zostawiając rodzinę za sobą. Od tego momentu książka staje się nie tylko historią o przyszłości, ale też o rodzeństwie, które zupełnie inaczej reaguje na strach i niepewność. Podoba mi się też, że futurystyczny świat nie jest tu pokazany jako coś jednoznacznie fascynującego. Technologia i wielkie obietnice nie są automatycznie odpowiedzią na wszystko. Im dalej bohaterowie idą, tym więcej pojawia się pytań o zaufanie, intencje dorosłych i to, czy każdy „plan ratunkowy” naprawdę służy tym, których ma uratować.

To właśnie ten rodzaj książki, który może wciągnąć młodego czytelnika nie tylko akcją, ale też poczuciem, że cały czas trzeba coś sprawdzać, porównywać i wyciągać własne wnioski.

Dla kogo? Dla dzieci, które lubią science fiction, napięcie, tajemnice i historie, w których pod efektowną wizją przyszłości kryje się coś dużo bardziej nieoczywistego.

książki o emocjach dla dzieci na początek szkoły i przedszkola
książki o emocjach dla dzieci na początek szkoły i przedszkola
książki o emocjach dla dzieci na początek szkoły i przedszkola

Dla dzieci, które chcą zajrzeć do przeszłości

„Było sobie dziecko”

książki o emocjach dla dzieci na początek szkoły i przedszkola
książki o emocjach dla dzieci na początek szkoły i przedszkola
książki o emocjach dla dzieci na początek szkoły i przedszkola

Autor: Tamar Weiss-Gabbay | Wydawnictwo Kropka

Ta książka ma świetny punkt wyjścia, bo zamiast pytać po raz kolejny, kto wygrał bitwę, kto był królem i co wydarzyło się w danym roku, pyta o coś, co dla dziecka jest dużo bliższe: Jak wyglądało kiedyś życie dzieci takich jak ja?

I nagle historia przestaje być zbiorem dat, a zaczyna przypominać coś znacznie bardziej ciekawego. Dowiadujemy się, że dzieci miały od zawsze swoją codzienność. Być może inną niż ta, którą znamy dzisiaj, dlatego jest to tak fascynujące. Dowiadujemy się: czym bawiły się dzieci? Jak wyglądał ich dzień? Co rysowały? Czy chodziły do szkoły? Jak się ubierały? Co jadły? O czym marzyły? Czy miały swoje rytuały, obowiązki i ulubione zajęcia?. Totalnie inna perspektywa obcowania z przeszłością.

„Było sobie dziecko. Historia dzieciństwa od jaskini po współczesność” pokazuje, że dzieciństwo też ma swoją historię. I to jest naprawdę ciekawy pomysł, bo młody czytelnik może patrzeć na dawne epoki nie przez perspektywę dorosłych, ale przez codzienność swoich rówieśników. Dzięki temu łatwiej poczuć skalę czasu i różnice między epokami, ale też zauważyć rzeczy zaskakująco podobne. Bo niezależnie od tego, czy mówimy o dzieciach żyjących bardzo dawno temu, czy o tych z bliższych nam czasów, zawsze były pytania, ciekawość, zabawa, relacje z dorosłymi i własne dziecięce sprawy.

Książkę można czytać po kawałku, wracać do konkretnych tematów, zatrzymywać się przy ciekawostkach i sprawdzać, co najbardziej uruchamia wyobraźnię. Ja bardzo lubię ten typ książek, bo mogą działać również poza samym czytaniem. Jeden rozdział może skończyć się rozmową przy stole, drugi pytaniem do dziadków, trzeci pomysłem, żeby poszukać starych zdjęć rodzinnych albo sprawdzić, jak wyglądała szkoła sto lat temu.

I właśnie wtedy wiedza zaczyna żyć. Nie jak obowiązkowy materiał do zapamiętania, tylko jak coś, co łączy przeszłość z teraźniejszością i pokazuje dziecku, że ono samo też jest częścią tej długiej historii.

Dla kogo? Dla dzieci ciekawych świata, tych, które zadają dużo pytań, lubią fakty i chcą wiedzieć, jak naprawdę wyglądała codzienność dzieci w innych epokach.

Może nie chodzi o to, że dziecko nie chce czytać

Dobrze dobrana lektura nie kończy się z ostatnią stroną. Często dopiero wtedy zaczynają się pytania, domowe eksperymenty czy pomysły na weekendowe wyjścia.

Takich książek właśnie warto szukać, kiedy czytanie nie przychodzi łatwo. Nie po to, żeby przekonać dziecko do książek na siłę, ale żeby trafić na historię, która naprawdę je poruszy. Bo ciekawość jest dużo lepszym początkiem niż obowiązek.

Artykuł powstał przy współpracy z wydawnictwami

Zapisz się na MINTowy newsletter i odbierz PREZENT - Pomysły na kreatywne zabawy na CAŁY MIESIĄC!

Dołącz do naszej społeczności i poczuj miętę do MINT! Nasz newsletter to gwarancja dobrych treści! Odbierz w prezencie 30 kreatywnych pomysłów na zabawy z dzieckiem, bo to nowa jakość czasu z dzieckiem.

podobne artykuły

mintmag-magazyn-dla-mam-tickless

Zapisz się na newsletter

MINT MAGazyn online to lifestylowy serwis dla mam. To portal o pozytywnym macierzyństwie i szczęśliwym dzieciństwie. Zajrzyj do nas po codzienną dawkę inspiracji. Poczuj miętę do MINT!

Copyright MINT Project design SHABLON

Pin It on Pinterest

Udostępnij ten artykuł!

Podoba Ci się ten post? Podziel się z nim ze znajomymi i rodziną, udostępniając w wybranym medium.