Małe Licho – trzecie spotkanie
Na początku było „Małe Licho i tajemnica Niebożątka”. Potem „Małe Licho i anioł z kamienia”. Aktualnie na sklepowych półkach pojawia się trzecia część historii autorstwa Marty Kisiel, która po raz kolejny zabiera najmłodszych w świat intrygujący i ciekawy, nieoczywisty i pełen tajemnic.
małe licho

SKLEP

Tuż przed premierą „Małego Licha i lata z diabłem” udało nam się porozmawiać z Martą Kisiel – wrocławską pisarką fantasy, która zaledwie dwa lata temu zdecydowała się napisać swoją pierwszą książkę dla kilkuletnich czytelników. Za tę już chwilę później otrzymała Nagrodę im. Ferdynanda Wspaniałego (Nagroda dla najlepszej książki dla dzieci wręczana od 4 lat podczas finałowej gali Festiwalu Literatury dla Dzieci w Krakowie. Jej nazwa odwołuje się do psiego bohatera, którego w 1963 roku stworzył Ludwik Jerzy Kern). Druga część cyklu została okrzyknięta Książką Roku 2019 Polskiej Sekcji IBBY (w kategorii książki dziecięcej).

małe licho
Pani Marto, jak się rodzi pomysł o napisaniu książki dla dzieci?
W moim przypadku zrodził się w głowie dziecka. Moja wówczas pięcioletnia córka, która od dłuższego czasu fascynowała się faktem, że jej mama jest pisarką, zapytała pewnego dnia, czy napisałabym kiedyś książkę dla dzieci. Nie mogłam odmówić, chociaż pojęcia bladego nie miałam, jak się do tego zabrać.
Nie bała się Pani?
Oj, bałam, przyznaję bez bicia. Dzieci są najtrudniejszymi czytelnikami, nie darują książce, która je znudzi, odłożą ją bez żalu. Nie wiedziałam, czy potrafię wymyślić fabułę ciekawą dla dziecka, a zwłaszcza odpowiednie dać rzeczy słowo. Bo ja jeńców nie biorę, uwielbiam trudne słowa, pokręcone zdania i dziwny humor. Na moje szczęście okazało się, że dzieci były gotowe na taką wybuchową mieszankę.
Bohaterem pierwszej książki i całej serii zresztą jest chłopiec, któremu dała Pani na imię Bożek. Jaki on jest?
W największym skrócie — niezwykły. Niezwykły, bo urodził się w niezwykle niezwykłej rodzinie i wychował w jeszcze bardziej niezwykłym domu, pełnym nadprzyrodzonych istot, od duchów, przez anioły po stwory z mackami. Ale też dlatego, że jego świat wygląda zupełnie inaczej niż świat jego rówieśników i kręci się wokół innych spraw. Ma też pewną tajemnicę, której nie może zdradzić nikomu spoza domowników.
małe licho
A Małe Licho … kim jest?
Małe Licho to anioł stróż Bożka, głównego bohatera serii. Małe w odróżnieniu od drugiego z domowych aniołów, czyli Tsadkiela, który jest duży, majestatyczny, piękny i straszliwie przemądrzały. Licho z kolei jest dziecinne i przekochane, uwielbia sprzątać, chadza w bamboszkach i ciągle kicha, jako że ma uczulenie na pióra z własnych skrzydeł. Wygląda niepozornie, lecz jako towarzysz przygód i zabaw sprawdza się wspaniale.
Zakładała Pani na początku, że powstanie seria książek?
W żadnym razie! Ale już się oswoiłam z faktem, że pewne rzeczy dzieją się tak po prostu, czy je przewiduję i zakładam, czy też nie. Na przykład z książek wyrastają mi serie. No trudno, cóż mogę na to poradzić? Nic. Więc robię dalej swoje.
A dla kogo jest książka? Dla kogo seria?
Seria Małe Licho to seria przedziwna, bo niby dla dzieci, ale nie do końca. Sama czytam moim dzieciom i wiem, jaka to potrafi być męka, kiedy trafi się książka z perspektywy dorosłego nudna i napisana źle czy też bez szacunku dla dziecka jako inteligentnego odbiorcy. Dlatego sama staram się pisać tak, by Małe Licho sprawdzało się przede wszystkim we wspólnym, rodzinnym czytaniu — żeby dzieci chętnie słuchały, ale też dorośli bawili się wybornie, widząc, gdzie puszczam do nich oko. I to mi się podobno udało.

Zapisz się na MINTowy newsletter i odbierz PREZENT - Motywator do utraty wagi

Dołącz do naszej mintowej społeczności i poczuj miętę do dobrej lektury! Nasz newsletter to gwarancja dobrych treści! Poznaj Mint - magazyn dla mam czyli lifestylowy poradnik dla mam.

małe licho
małe licho
Pani Marto, co jest ważne, kiedy pisze się książkę dla dzieci?
Dla mnie osobiście najważniejsza jest chyba świadomość, jaki wpływ może mieć moja książka na młodego czytelnika, jak wiele może mu przekazać, zaszczepić — pod warunkiem, że znajdę odpowiedni sposób na przykucie jego uwagi i zaangażowanie emocji. Dobra, wartościowa książka dla dzieci zostaje z nimi na całe życie, nawet jeśli tylko maleńkim okruchem. Może nauczyć empatii, otwartości na świat, umiejętności radzenia sobie z wyzwaniami, obawami czy lękami. Z wielką radością i wielkim nieszczęściem. To jest bezcenny kapitał.
W pierwszej części książki jeden z bohaterów mówi: „Świat byłby niepełny, gdyby żyli na nim sami zwyczajni ludzie. Zwyczajni ludzie robią mnóstwo zwyczajnych rzeczy, bez których nie umielibyśmy żyć. Ale to dziwni wspinają się na najwyższe szczyty gór, latają w kosmos, patrzą godzinami w gwiazdy. Przekraczają granice światów… albo zdrowego rozsądku. Albo piszą książki.” Piękne przesłanie…
Zawsze powtarzam, że różnorodność jest największą zaletą ludzkości. Bo gdy każdy z nas jest inny, czy to zwyczajny, czy też dziwny, zawsze znajdzie się ktoś, kto spojrzy z nowej perspektywy, będzie coś wiedział czy potrafił, znajdzie rozwiązanie, na które pozostali by nie wpadli. Każdy ma swoje miejsce, każdy jest potrzebny, każdy jest ważny — i ten, co piecze chleb, i ten, co patrzy w gwiazdy.
małe licho

Jeśli masz ochotę poznać z bliska serię Małe Licho, zajrzyj do księgarni on-line i wybierz dobrą lekturę na jesień. Uwaga! WCIĄGA

Książki znajdziesz TU – KLIKNIJ

Artykuł powstał przy współpracy z GW Foksal

podobne artykuły

magazyn dla mam

Zapisz się na newsletter

No.13 Mint | gazeta online dla mamy już jest!

Magazyn MINT to poradnik dla mam o charakterze lifestylowym. MINT to nie tylko portal, który codziennie dostarcza porcji inspiracji dla mamy i dziecka. To także drukowany kwartalnik stworzony dla chwili relaksu. Poczuj miętę do MINT.

Copyright MINT Project design SHABLON

Pin It on Pinterest

Udostępnij ten artykuł!

Podoba Ci się ten post? Podziel się z nim ze znajomymi i rodziną, udostępniając w wybranym medium.