DUSZA DZIECKA ZAKLĘTA W FOTOGRAFII

Fotografuje zaledwie 2,5 roku, a już może pochwalić się pierwszymi sukcesami. Zawodowo jest związana z korporacją, prywatnie jest mamą rocznej Kalinki. Paulina Skonieczna z Newbie Studio to warszawska portrecistka tworząca niezwykłe fotografie, które przypominają obrazy. Jej twórczość możecie śledzić na Instagramie oraz na Facebooku. Dwie fotografie można zobaczyć nawet w publicznej galerii online prowadzonej przez Vogue Italia.

***

Fotografia dziecięca

Wszystko zaczęło się od pasji do fotografowania otaczającego świata i dziecięcej ciekawości, jak wygląda przyroda z bliska. Z czasem pojawiło się zainteresowanie człowiekiem. Początkowo tylko tym małym, kilkudniowym noworodkiem, potem również starszymi dziećmi i dorosłymi. Jednakże w jej dotychczasowym dorobku przeważają portrety dziewczynek w wielu 4-15 lat, które powstają od maja tego roku. Paulina tworzy w domowym zaciszu. Na czas sesji część salonu (ok. 5 m2) zamienia się w studio. Do sesji wykorzystuje jedną lampę z modyfikatorem i jedno tło. Okazuje się zatem, że nie trzeba mieć oddzielnego studia ani dużej ilości sprzętu oświetleniowego. Przede wszystkim liczy się kreatywność.

Pomysł na zajęcie się fotografią na poważnie pojawił się na urlopie macierzyńskim. Kiedy Kalinka skończyła trzy miesiące, Paulina odbyła warsztaty z bezpiecznego pozycjonowania noworodków do sesji fotograficznych, co stało się impulsem do zbudowania domowego studia. Fotografia dziecięca pojawiła się trochę przez przypadek, bo nie była w planach. Wszystko zaczęło się od zaproszenia na przegląd portfolio z Szymonem Szcześniakiem oraz zdobycia wyróżnienia w ogólnopolskim konkursie Portret 2018 (8 edycja) spośród ponad 8 tysięcy zgłoszonych prac. To był znak, żeby skupić się na portrecie i szukać w tej trudnej sztuce miejsca dla siebie.

Bohaterkami pierwszych sesji były dzieci znajomych i dziewczynki znalezione przez fanpage Newbie Studio na Facebooku. Aktualnie Paulina współpracuje przy sesjach również z młodymi modelkami, aktorkami teatralnymi i telewizyjnymi, gimnastyczkami oraz tancerkami. Każda sesja
z założenia ma być wyjątkowa. Część kreacji do sesji Paulina przygotowuje sama, część ustala z rodzicami. Dobiera również świeże kwiaty i rośliny, które uzupełniają obraz i tworzą jedność z bohaterkami, daje wizażystce wskazówki odnośnie do makijażu bądź sama go wykonuje. Czasem podkreśla delikatność, dziewczęcy urok, innym razem wskazuje na mocny, może trochę buntowniczy charakter.

Uwagę zwracają również powaga i melancholia, które biją z większości zdjęć. Dziewczynki prawie się nie uśmiechają, ale to nie znaczy, że są smutne. Mają coś wyjątkowego w spojrzeniu, mimice, czy sposobie siedzenia. Każda bohaterka jest inna, każda wnosi cząstkę siebie, choć zdjęcia są przecież kreowane. Nie są to typowe portrety, jakie znamy z rodzinnych albumów rodziców, dziadków czy pradziadków. Odznacza je nie tylko cyfrowa technika wykonania, ale przede wszystkim klimat i malarski charakter, które ostatecznie są nadawane w postprodukcji. Zdjęcia są miękkie, czasem lekko przydymione, z ciekawą kolorystyką. Królują odcienie brązów, fioletów, szarości czy butelkowej zieleni. Ten ostatni etap pracy nad fotografią bywa długim procesem, trwającym czasem kilka dni. Efekty oceńcie sami.

Fotografia dziecięcaFotografia dziecięcaPaulina jest przede wszystkim mamą. Łączenie pasji z wychowywaniem dziecka nie jest łatwą sztuką, nawet na urlopie macierzyńskim. Wymaga dobrej organizacji, konsekwencji i wsparcia ze strony rodziny i przyjaciół. W tej roli nieoceniony jest przede wszystkim Krzysiek – fotograf, życiowy partner Pauliny i tata Kalinki. W trakcie sesji to on zajmuje się ich córką, motywuje w trudnych chwilach. Przed Pauliną kolejne wyzwanie – powrót do pracy pod koniec grudnia. Ma nadzieję, że pomimo bardzo wymagającej pracy w korporacji, uda jej się nadal realizować jako fotograf i rozwijać firmę.

Na koniec Paulina zachęca wszystkich rodziców do drukowania fotografii, oprawiania ich oraz składania albumów. Jak mówi, zdjęcia mają moc oddziaływania dopiero na papierze, kiedy możemy bezpośrednio obcować z obrazem. Może warto wrócić do tradycji naszych dziadków i wieszać na ścianach portrety nasze i naszych dzieci, tworzyć albumy, by móc kiedyś przekazać je dzieciom. Zbliżają się Święta, a to dobra okazja, żeby zrobić pierwszy krok.

https://www.newbiestudio.pl/


Mat.pras.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ