Wywiad: Manufaktura marzeń czyli rozmowa z Rever Kids

Środek lata. Razem z Sabiną wchodzę do jednej z krakowskich kawiarni. Chcemy porozmawiać o nowej jakości w produkcji ubranek dziecięcych. Zanim jednak to nastąpi, Sabina wykłada na stolik ostatni numer brytyjskiego Vogue’a – fizyczny dowód na to, że jej marzenie o stworzeniu czegoś, co jest i piękne, i dobre, właśnie się spełniło.

***

– Pomysł założenia własnej marki odzieżowej zrodził się już podczas studiów. Mój mąż pracował wtedy w Chinach, ja byłam w Krakowie. Zastanawiałam się więc, co mogę zrobić, żeby pracować z każdego miejsca na Ziemi i łączyć to z moją pasją – modą. Stwierdziłam, że jeśli przygotuję wszystko wcześniej w Polsce, bez trudu będę mogła kierować tym z zagranicy – mówi Sabina Hajdo-Piórek założycielka marki rêver KIDS. Początki firmy sięgają roku 2015. Choć na rynku odzieżowym istniały już ubrania bardzo wysokiej jakości, wciąż w większości przeznaczone były one dla osób dorosłych. Wśród ubranek dziecięcych nadal brakowało produktów o klasycznych formach, pastelowych kolorach, a co najważniejsze – ubrań wykonanych z naturalnych materiałów. Casualowe spódniczki to pierwszy produkt wypuszczony przez rêver KIDS. – Zaczęłam od Instagrama, który nie był jeszcze wtedy takim narzędziem sprzedażowym, jakim jest teraz. Spódniczki projektowałam sama, ale szycie zlecałam komuś, kto mógł to zrobić profesjonalnie. Od samego początku zależało mi na precyzji wykonania, dlatego sporo pierwszych projektów po prostu odrzucaliśmy – dodaje Sabina.

MARZENIE PIERWSZE: JAKOŚĆ, KTÓRA JEST WARTOŚCIĄ

Materiały rêver KIDS to przede wszystkim tkaniny naturalne: len, bawełna, wełna. Te wykorzystywane przez firmę pochodzą z rynku polskiego, włoskiego i hiszpańskiego. – Stawiam na materiały naturalne, ponieważ skóra dziecka jest wrażliwa i o wiele bardziej wymagająca. Takie materiały nie niszczą się po kilku praniach. Do tego dochodzi również potrzeba estetyki i szukanie czegoś spersonalizowanego, czego nie mają wszyscy. Coraz więcej osób zwraca na to uwagę. Chciałabym, żeby moja marka była ekskluzywna, skierowana do określonych odbiorców. Ekskluzywność w moim przypadku nie realizuje się jednak przez cenę, ale przez jakość. Osoby, które kupują nasze produkty, są tego świadome. Nie nazwałabym ubrań rêver KIDS dziełem sztuki. To produkt, ale limitowany. Nie jesteśmy ogromną firmą, bardziej raczej manufakturą. Nawet jeśli się rozrośniemy, będę starała się zachować limitowane edycje. Chcę, żeby nasze rzeczy były unikatowe.

MARZENIE DRUGIE: PRODUKT, KTÓRY ZACHWYCA

Dużym przełomem w rozwoju firmy były narodziny córeczki Sabiny – Lenki. Ubrania zaczęły przechodzić dodatkowe, bardzo surowe testy. – Tak naprawdę dzięki naszej Lenie udoskonaliliśmy projekty marki. Teraz już wiem, że sukienka zapinana z tyłu na guziki w przypadku maluchów się nie sprawdza. Ubierając córkę, nie zakładam jej falbanek z cekinami. Piękno tkwi w prostych formach. Kiedyś, gdy nie byłam jeszcze mamą, na pierwszym miejscu było „ładnie”, teraz ma być „wygodnie i ładnie”.

CAŁY ARTYKUŁ PRZECZYTAJ W MINT NR 7


Autor: Emilia Klimasara

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ